Jesień 2020, nr 3

Zamów

Od redakcji

Drodzy Czytelnicy,

Psychoterapia oznacza – co świetnie obrazują otwierające ten numer reportaże – dotykanie rzeczy bardzo delikatnych. Rosnące zapotrzebowanie na psychoterapię jest jednym z charakterystycznych znaków naszych czasów. Powstają coraz to nowe nurty, szkoły i podejścia terapeutyczne. Zazwyczaj głosiły one, że przyjmują założenie światopoglądowej neutralności terapeuty.

Praktyka okazała się jednak bardziej skomplikowana. Część pacjentów skarżyła się na ignorowanie przez terapeutów duchowego wymiaru człowieka. Jedną z reakcji na te skargi było powstanie zjawiska „psychoterapii chrześcijańskiej”. Nurt ten, coraz wyraźniej obecny również w Polsce, u jednych budzi entuzjazm, u innych – dystans.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Jedno jest pewne: „sfera duchowa to niezwykle delikatna materia i jakiekolwiek nadużycia mogą tu mieć bardzo niebezpieczne skutki”. Wydaje się, że to przeświadczenie prof. Bogdana de Barbaro podzielają wszyscy psychoterapeuci. Tym bardziej że w tym środowisku od dawna narastało zrozumienie, że postulatowi „światopoglądowej neutralności” właściwie nie sposób podołać. Mniejsza o osobiste przekonania terapeuty, ważniejsze, że każda koncepcja psychoterapii opiera się przecież na określonej wizji człowieka, a takie założenia antropologiczne nigdy nie mogą być światopoglądowo neutralne.

Istotnym wymiarem terapii jest spotkanie osób. A tam, gdzie jest takie spotkanie – nie można odcinać się od duchowości. Terapia ma jednak pozostać terapią, a nie przyjacielską rozmową czy tym bardziej ewangelizacją. Pytania zatem pozostają. Zapraszamy Państwa do poszukiwania wraz z nami odpowiedzi.

Zbigniew Nosowski

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.