Jesień 2020, nr 3

Zamów

Od redakcji

Drodzy Czytelnicy,

Czy żyjemy w czasie bez proroków? Wydaje się, że za nimi tęsknimy. Być może dlatego tak wysoką pozycję osiągają w kulturze masowej różne gwiazdki i celebrities. Rozmaici „papieże popkultury” czy „prorocy show biznesu” to jedno z dzisiejszych wcieleń proroków fałszywych. Chętnie ich (i o nich) słuchamy. Co prawda, wiadomo, że Paris Hilton nigdy nie będzie współczesnym Jeremiaszem, ale miliony fascynują się kolejnymi informacjami z jej życia.

Może cierpimy na alergię antyprorocką? Czy bowiem współczesna kultura potrafi usłyszeć, rozpoznać i zrozumieć głos prawdziwych proroków? Może ci, którzy – jak starotestamentalni prorocy – mają nam do powiedzenia rzeczy najwyższej wagi, są spychani jedynie do swoich kulturowych nisz?

„Więź” pyta w tym miesiącu o proroków, bo to oni – widząc dalej i głębiej – przymuszają nas do stawiania sobie pytań fundamentalnych. Oni przestrzegają, jakie nieszczęścia mogą nas spotkać, jeśli się nie odmienimy. Oni wskazują drogę, gdy jesteśmy pogubieni i pozbawieni punktów orientacyjnych.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Czy Kościół w Polsce potrzebuje dziś proroków? Czy przydałby się nam jeden pasterz i przewodnik, który – wzorem Prymasa Wyszyńskiego i Jana Pawła II – będzie prowadził rodaków wyraźnie wytyczonym szlakiem? A może nastała epoka Kościoła mniej scentralizowanego? Chciałoby się, aby pasterze byli także prorokami. Czy tęskniąc za takimi pasterzami, nie wymagamy czegoś ponad ludzkie siły? Może w ogóle powołania pasterza i proroka są odrębne i niezależne?

Refleksję nad takimi między innymi pytaniami znajdą Państwo w tym numerze „Więzi”. Zapraszamy do wspólnych poszukiwań…

Zbigniew Nosowski

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.