Jesień 2020, nr 3

Zamów

Od redakcji

Drodzy Czytelnicy,

Wielkie nieporozumienie… Ludzie często nie potrafią się zrozumieć, nawet gdy różni ich bardzo niewiele. Nie potrafią się porozumieć, choć wiedzą, że od ich porozumienia wiele zależy. Nawet pomiędzy najbliższymi wyrasta czasem mur kłótni albo bariera milczenia. Nawet we własnym wnętrzu trudno czasem dojść do porozumienia z samym sobą.

Czyżby wygodniej było trwać w nieporozumieniu, podtrzymywać różnice, napięcia, konflikty, podziały, walkę, wojny? Czyżby fakt istnienia tak wielu różnic międzyludzkich – płci, wieku, systemów wartości, religii, kultur, narodowości, przekonań politycznych – uprawniał nas do powiększania liczby nieporozumień, jakie nas otaczają?

Czasem nawet religia zamiast łączyć – taki jest jeden z sensów łacińskiego słowa „religio” – też jest źródłem podziałów. Zamiast zachęcać do miłości, wkłada swoim wyznawcom do ręki karabin albo kamień przeciwko „innym”, gorszym…

Dlaczego naiwnym idealizmem ma być przekonanie, że można inaczej; że różnice mogą nas wzbogacać; że spotkanie z cudzą innością może umacniać we własnej tożsamości; że możliwe jest – i w skali mikro–, i makrospołecznej – wzajemne poszanowanie i współistnienie; że miłość bliźniego jest możliwa; że miłość nieprzyjaciół ma sens?

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Niektóre nieporozumienia wydają się tak trudne do rozwiązania jak węzeł z naszej okładki. Nie jesteśmy jednak sami. „On bowiem jest naszym pokojem, On, który obie części [ludzkości] uczynił jednością, bo zburzył rozdzielający je mur – wrogość” (Ef 2, 14); On, który tak bardzo zbliżył człowieka do Boga, że stał się i prawdziwym Bogiem, i prawdziwym człowiekiem…

Niech święty czas Bożego Narodzenia sprawi, że będzie nam bliżej i do Boga, i do siebie nawzajem, i do samych siebie…

Redakcja „Więzi”

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.