Jesień 2020, nr 3

Zamów

Od redakcji

Drodzy Czytelnicy,

Gdzie się podział mężczyzna? To echo pytania, jakie usłyszał Adam w raju: Gdzie jesteś? Wtedy mężczyzna usiłował zrzucać winę na kobietę: Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem. Czy współcześni mężczyźni byliby bardziej skłonni do krytycznego spojrzenia na samych siebie?

O tym, jak trudno dzisiaj być mężczyzną, pisaliśmy nie tak dawno (jak na miesięcznik), bo w czerwcu 1996 r. Tym razem chcemy położyć większy nacisk na zagubioną duchowość mężczyzny.

Jesteśmy w „Więzi” głęboko przekonani, że poważne problemy społeczne zazwyczaj mają głębsze tło. Próby ich powierzchownego rozwiązywania niewiele dają, jeśli nietknięty pozostaje ten duchowy fundament. Z chrześcijańskiego punktu widzenia wyjście z kryzysu męskości jest zatem nie do pomyślenia bez właściwej duchowości mężczyzn.

Problem w tym, że Kościół – zajęty dziś kwestią kobiecą – jakby nie zauważał tej potrzeby, stąd męskiej duchowości w nim jak na lekarstwo. Choć Kościołem kierują mężczyźni, często to kobietom o wiele łatwiej w nim się odnajdywać.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

W reakcji na rosnącą świadomość problemów kobiet Jan Paweł II postulował tworzenie „nowego feminizmu”. Refleksje na ten temat podejmowaliśmy w „Więzi” wielokrotnie. Obecnie przychodzi pora na refleksję nad tym, jak być „prawdziwym mężczyzną”.

Kobiety coraz wyraźniej mają w naszych czasach świadomość, kim są, czego się domagają, do czego dążą. Mężczyźni zazwyczaj takiej samowiedzy nie posiadają. Może jednak nie trzeba będzie tworzyć „nowego maskulinizmu”, jeśli ponownie odkryjemy, że najważniejsze jest nie „ja”, lecz „my” – Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam.?

Zbigniew Nosowski

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.