Zima 2020, nr 4

Zamów

Od redakcji

Narastają wokół nas nastroje zniechęcenia, apatii i bezradności. Zwłaszcza jakość polskiego życia politycznego i zepsucie państwa, z jakim mamy do czynienia, nie mogą podnosić na duchu.

Co zatem robić, aby nie pogrążać się w postawie beznadziejności? Zawsze aktualna jest odpowiedź: dobrze wykonywać to, co od nas zależy. A wbrew pozorom od jednostki zależy wiele – wystarczy spojrzeć na owoce działań dwóch osamotnionych posłów opozycji w sejmowej komisji śledczej.

Polska demokracja fasadowa potrzebuje jednak głębszego uzdrowienia. Na przezwyciężenie tego kryzysu nie da się znaleźć jednego cudownego lekarstwa. Nie ma czarodziejskiej różdżki, która by przywróciła polskie państwo obywatelom, zarazem je uzdrawiając. Nie wystarczy zmiana szyldu czy wyborczych procedur. Zmiany struktur i instytucji (skądinąd konieczne!) nie sięgają korzeni. Trzeba na nowo zatroszczyć się o fundamenty – czyli o wartości.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali. Te słowa Jana Pawła II z czerwca 1983 r. – skierowane do młodzieży na Jasnej Górze, a powtórzone cztery lata później na Westerplatte – głęboko zapadły nam w pamięć.

Niestety, po dwudziestu latach widać, że wielu z nas przestało od siebie wymagać. A może raczej: zaczęło wymagać czego innego – sprytu potrzebnego, aby później d l a s i e b i e jak najwięcej skorzystać. Celem przestało być wspólnotowe: „aby Polska była lepsza”, lecz prywatne „aby mnie było lepiej”.

Niech zatem każdy z nas ponownie wymaga od siebie, choćby nikt inny. – a może z czasem stanie się to zaraźliwe?

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.