Jesień 2020, nr 3

Zamów

Finanse PZPR w jej ostatnich latach

Demontaż systemu politycznego Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej (PRL) dokonany w 1989 r. odbył się w pokojowy sposób dlatego między innymi, że system był w stanie bankructwa. Było to bankructwo wielorakie: bankructwo jego modelu gospodarczego, przegrana jego sowieckiego gwaranta w wyścigu Zimnej Wojny i bankructwo idei postępu drogą zapoczątkowaną w ZSRR, ujawniona w pełni niewydolność jego administracji i instytucji politycznych, całkowite niemal wyczerpanie zaufania społecznego. Do długiej listy różnych aspektów implozji systemu chcę dodać jeszcze jeden: bankructwo rdzenia tego systemu, czyli Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) pojmowane literalnie, jako zapaść finansowa. Katastrofa finansowa w iście dialektyczny sposób stała się jednak źródłem radykalnej przebudowy partyjnych finansów i ich zręcznego dostosowania do warunków wolnego rynku i kapitalizmu.

Aby wyjaśnić co stało się w chwili przełomu, trzeba cofnąć się kilka lat wstecz, oświetlając procesy, których skutki odcisnęły się na wydarzeniach pamiętnego roku 1989. Ograniczone rozmiary artykułu pozwalają na przedstawienie wydarzeń drugiej połowy lat osiemdziesiątych, uzupełnionych o podstawowe informacje o finansach partii w okresie wcześniejszym. Fakty, o których będzie mowa, nie są znane szerokim, ani nawet wąskim rzeszom czytelników. Do końca PRL historia finansowa partii należała do najpilniej strzeżonych tajemnic, później zaś nie przyciągała już należytej uwagi – jeśli nie liczyć wątków uwikłanych w sensacyjną kwestię finansów Socjaldemokracji RP. Historia finansowa PZPR jest zatem terenem niemal dziewiczym, choć w pozostałych po partii archiwach zalegają setki grubych teczek wypełnionych skrupulatnymi podliczeniami jej księgowych.

Dochody i wydatki

Temat finansów partii jest olbrzymi, ponieważ PZPR była nie tylko organizacją masową liczącą w szczytowym momencie ponad 3 miliony członków i kandydatów, ale i chyba przede wszystkim wielką machiną biurokratyczną, która od lat siedemdziesiątych zatrudniała ponad 20 tysięcy ludzi. Partia dysponowała znacznym majątkiem nieruchomym i ruchomym, a jej roczne dochody i wydatki stanowiły równowartość kilkudziesięciu milionów dolarów. Na przykład w 1985 r. budżet partii wynosił 13 mld złotych, co w przeliczeniu po ówczesnym oficjalnym kursie wymiany równało się 88 milionom dolarów.1

Przez większą część swego istnienia PZPR pokrywała wydatki, przyznając sobie dotacje z kasy państwowej. Tym właśnie wyróżniała się od wszystkich innych instytucji i organizacji w PRL, że sama decydowała, ile dostanie. Od 1973 r. wprowadzono nowy system finansowania partii, niezależny od bieżących wypłat z budżetu państwa. Polegał on na przejęciu przez partię Robotniczej Spółdzielni Wydawniczej Prasa-Książka-Ruch (RSW) i uczynieniu z niej czegoś, co najbardziej przypomina feudalną królewszczyznę (domenę królewską), to znaczy należące do władcy przedsiębiorstwo, którego zyski zasilały budżet partii pod nazwą „wpływy z wydawnictw”. RSW była w istocie olbrzymim koncernem wydawniczym i dystrybucyjnym, trzecim na liście największych przedsiębiorstw w kraju. W końcu gierkowskiej la belle epoque zatrudniała ponad 90 tys. osób, posiadała 18 własnych drukarni, sieć 34 tys. punktów sprzedaży i własną centralę handlu zagranicznego, wydawała 257 dzienników i czasopism w jednorazowym nakładzie 25 mln egzemplarzy (czyli 87% globalnego nakładu prasy polskiej) i 30% krajowej produkcji książek.2 Olbrzymie zyski przypadały członkom Spółdzielni, w której oprócz PZPR znajdowały się cztery organizacje młodzieżowe i Liga Kobiet Polskich. Oczywiście kluczowe decyzje zapadały w PZPR i tam też trafiało ponad 90% odsysanych z RSW zysków. Koncern był po cichu dotowany z kasy państwowej, poprzez preferencyjne kredyty i ulgi podatkowe. „Rządowe” decyzje o wspieraniu RSW środkami publicznymi zapadały w Sekretariacie KC i tu koło się zamykało, bo tenże Sekretariat zatwierdzał wysokość wpłat z RSW do budżetu partii i sam budżet.

Udział składek w dochodach albo proporcje między wpływami ze składek a wydatkami PZPR (zwłaszcza wypłatami dla aparatu), są miernikiem oddającym dobrze stopień stabilności i zakorzenienia partii. Odzwierciedlały one zdolność partii do utrzymania samej siebie, zdolność „partii zewnętrznej” (mas członkowskich) do utrzymywania zawodowej „partii wewnętrznej”. Udział składek w dochodach rósł stopniowo (z jedynym poważnym zaburzeniem w 1956-1957 r.) i osiągnął maksimum pod koniec lat siedemdziesiątych, po czym zaczął gwałtownie spadać. Graficznym wyrazem tych zmian może być zatem rosnąca łukowato krzywa (wcięta w 1956 r.) opadająca od 1981 r. W drugiej połowie lat osiemdziesiątych zdolność pokrywania wydatków ze składek osiągnęła poziom równie niski jak w pierwszych latach istnienia partii. Pod tym względem partia powróciła do punktu wyjścia – a trzymając się graficznych przedstawień i uwzględniając oś czasu można powiedzieć, że ruchem spiralnym powróciła nad ten sam punkt. Odzwierciedla to pewien cykl instytucjonalnego życia PZPR. W końcu lat osiemdziesiątych składki pokrywały niewielką mniejszość wydatków partii – 1988 r. tylko 12%, a w 1989 r. zaledwie około 3%.3 Rewersem tego procesu był oczywiście wzrost znaczenia innych wpływów, pochodzących bezpośrednio lub pośrednio (poprzez RSW) z kasy państwowej.

Po wstrząsie 1980 roku

Kryzys polityczny 1980-1982 r. był dla partyjnych finansów największym wstrząsem w dotychczasowej historii. Finanse okazały się jednym z wrażliwszych elementów partii, czule reagującym na polityczne i gospodarcze perturbacje, jakie przechodziła PRL. Spadające dochody zderzały się z koniecznością zwiększenia wydatków. Po stronie dochodów problemów było mnóstwo: spadły wpływy ze składek, bo wielu członków odeszło (w ciągu niecałych dwóch lat ubyło milion członków i kandydatów) albo po prostu przestało płacić składki, ogólny spadek płac realnych odbił się na też realnym poziomie składek; dochody RSW zmniejszał przede wszystkim brak papieru oraz wzrost cen surowców i materiałów, który tylko w ograniczonym zakresie można było przenieść na nabywców. Po stronie wydatków pojawiały się nowe pozycje, których nie można już było pokrywać z kasy państwowej albo po prostu unikać, takie jak urealniona składka na ZUS z płac aparatu partyjnego, której przez większą część swej historii PZPR faktycznie nie płaciła (gdy w 1981 r. ZUS nareszcie upomniał się o swoje, składka należna do faktycznie opłaconej miała się prawie jak 100:1 – 3,6 mln do ponad 330 mln. Można by spytać: na jakiej podstawie otrzymują emerytury byli aparatczycy?).

Od 1984 r. dała się zauważyć względna poprawa finansów partii, będąca wynikiem pewnej stabilizacji gospodarki i partii po stanie wojennym. Poprawa sytuacji wewnątrz partii widoczna była we wzroście dyscypliny opłacania składek i ustabilizowaniu się, po kilku latach odpływu, liczby jej członków. Mimo to nie udało się zahamować, zapoczątkowanego wstrząsem 1980 roku, procesu spadku udziału składek w całości dochodów partii. Gdy w ostatnich latach przed kryzysem składki pokrywały ponad 2/3 ogółu wydatków, w burzliwym roku 1981 1/3 wydatków, to w 1982 zaledwie 23%, w drugiej zaś połowie lat osiemdziesiątych dawały poniżej 17% wydatków partii, aż od wspomnianego paroprocentowego minimum w 1989 roku.

W 1985 r. w partyjnej centrali stwierdzano z ulgą, że bieżące wyniki finansowe partii są nareszcie dobre, tendencje zaś – wzrostowe.4 Budżet partii na 1986 planowano bez doskwierających ograniczeń, np. powrócono po paru latach regresu do rozbudowy partyjnych ośrodków wypoczynkowych. Optymizm okazał się jednak przedwczesny. Już w tymże 1986 roku można było dostrzec, że RSW nie tylko nie jest w stanie dalej zwiększać dochodów, ale nawet nie może sprostać planowanym obciążeniom. Pod koniec roku zalegała z ponad 2 mld wpłat dla partii. W pierwszej połowie 1987 r. stało się jasne, że budżet partii jest niezrównoważony i RSW nie może go napełnić.

RSW wydrenowana

Pomimo różnorakich przywilejów, w tym podatkowych, RSW nie pozostawała w izolacji od reszty głęboko chorej gospodarki niedoboru. W szczególności pole rozwoju RSW ograniczały zbyt małe (i nie realizowane w pełni) przydziały papieru. Gdy w 1979 r. RSW otrzymała 173 tony papieru, to w 1984 r. tylko 144 tony, a w 1986 r. 139 ton.5 Spółdzielnia nie mogła wydostać się z kleszczy niewystarczających dostaw papieru i rosnących cen surowców z jednej strony, z drugiej strony zaś niemożności dalszych podwyżek swoich cen i marż – na jedne towary z powodu spadku popytu po poprzednich podwyżkach cen, na inne z powodów politycznych. RSW miotała się bowiem między rozbieżnymi celami wynikającymi z jej dwoistej natury. Była nie tylko królewszczyzną PZPR, ale też jednym z filarów władzy partii – częścią machiny propagandy. Dalsze podwyższanie cen prasy – jak Zarząd RSW ostrzegał władze partyjne – „odbijać się będzie negatywnie na czytelnictwie, a więc również na możliwościach oddziaływania propagandowego”.

To, co niektórym wydawało się oznakami powrotu dawnych dobrych czasów, było objawami przejściowej poprawy i krótkowzrocznego drenażu koncernu. W latach siedemdziesiątych partia przejmowała około 1/3 zysków firmy, pozostawiając jego znaczną większość na inwestycje i premie dla pracowników. W latach osiemdziesiątych proporcje podziału zysku odwróciły się – w 1984 r. RSW oddała już 2/3 zysku, a w 1987 r. około 80% zysku. Zarazem po roku 1980 zawęziły się możliwości ukrytego wspierania RSW z kasy państwowej. W rezultacie nieumiarkowanego drenażu i ograniczenia dotacji doszło do praktycznego zaniku inwestycji i głębokiej dekapitalizacji, zwłaszcza szybko starzejących się maszyn i urządzeń poligraficznych. Tymczasem nadszedł moment remontów i wymiany maszyn zakupionych w połowie lat siedemdziesiątych, kiedy to RSW przeżyła okres swej najintensywniejszej rozbudowy. Tak oto dawały o sobie znać nieoczekiwane skutki skokowego, finansowanego łatwym kredytem zagranicznym, rozwoju w poprzedniej dekadzie. Choć finansowe koszty Wielkiego Skoku ponosiło państwo, a nie partia, to wynikłe stąd perturbacje nie omijały partyjnej domeny. Dewiz brakowało dla wszystkich, a importowane maszyny i urządzenia RSW wymagały importowanych części zamiennych i materiałów eksploatacyjnych.

Wzrost dochodów RSW w połowie lat osiemdziesiątych odbył się głównie dzięki, jak oględnie stwierdzały sprawozdania, „czynnikom niezależnym od podstawowej działalności Spółdzielni”. Były to podwyżki cen sprzedaży, zwłaszcza prasy i innych towarów powszechnego użytku, oraz zwiększone, po alarmistycznych pismach z RSW do KC, dostawy papieru. Ponadto w RSW czyniono niejasne manipulacje, których śladem jest np. dział wpływów „Inne”. W 1984 r. w rachunkach RSW taka pozycja w ogóle nie występowała, w 1986 zaś dawała już 15% zysków. Były tam m.in. wpływy z dodatkowej marży od sprzedaży papierosów przeznaczone niemal w całości na tak zwany rachunek centralny RSW – czyli (wziąwszy pod uwagę niemal monopolistyczną pozycję koncernu w pewnych dziedzinach) swego rodzaju prywatny podatek akcyzowy na rzecz partii. Było też „wykorzystywanie różnic oprocentowania między kredytami obrotowymi i inwestycyjnymi” i zyski z „przejęcia rachunku handlu zagranicznego”.6 Nie mam wątpliwości, że te i inne wymyślne terminy ówczesnej twórczej księgowości oznaczały po prostu ukryte subsydia z budżetu państwa, wykorzystywanie nietykalności RSW do czerpania zysków z niespójności centralnie sterowanej gospodarki (np. różnic kilku oficjalnych kursów wymiany walut), itp.

Wszystkie te triki jednak nie wystarczały, by nasycić rosnące szybko potrzeby partii. Wzrost jej wydatków przekraczał stopę inflacji. Pomiędzy 1980 a 1983 r. wydatki wzrosły prawie trzykrotnie (z 2,7 mld do 7,5 mld), od 1983 do 1986 r. jeszcze się podwoiły (do 15,2 mld), a od 1986 do 1988 podwoiły się znowu, sięgając 32 mld zł. Działania oszczędnościowe, które podejmowano w latach 1983-1986, przyniosły jedynie symboliczne wyniki.7 O poważniejszych oszczędnościach nie mogło być mowy, ponieważ największą pozycję po stronie wydatków – około dwie trzecie całości – stanowiły płace i świadczenia. Wydatki te można było obniżyć albo przez obniżkę płac, albo przez redukcję aparatu. Badając dokumenty partyjne sprzed 1989 r. można odnieść wrażenie, że redukcji zatrudnienia w większej skali nikt nie brał poważnie pod uwagę. W 1987-1988 r. przeprowadzono co prawda, zorganizowane z rozmachem, przegląd kadr i tzw. atestację stanowisk, ale ich wynikiem była redukcja o mniej niż 900 osób, czyli o niecałe 5%.8

Partia w niewoli aparatu

Obniżenie realnego poziomu płac było jeszcze mniej prawdopodobne. Wzrost płac aparatu był nie do uniknięcia z powodu mechanizmu ich powiązania z płacami na odpowiednich szczeblach administracji państwowej (sekretarz wojewódzki miał zarobki porównywalne do pensji wojewody, itd.). Mechanizm był uświęcony wieloletnim obyczajem, a w latach siedemdziesiątych został sformalizowany w „Pragmatyce pracowników PZPR”. Spirala podwyżek płac administracji, która wraz z inflacją przyspieszyła gwałtownie w 1988 r., pociągała za sobą automatycznie podwyżki płac w PZPR, o czym nie omieszkiwali przypominać swoim szefom osobiście wszak zainteresowani kierownicy wydziałów i inni pracownicy KC, zrzeszeni na dodatek we własnym Związku Zawodowym Pracowników PZPR.

Wzrost płac aparatu był konieczny nie tylko ze względów formalnych. Władze partii najwyraźniej miały świadomość, iż gros jej kadr wybrało pracę w PZPR nie z poświęcenia dla sprawy proletariatu, lecz jako miejsce zarobkowania, kariery i przywilejów. Tymczasem w latach osiemdziesiątych atrakcyjność pracy w aparacie malała. Gdy w połowie lat siedemdziesiątych średnie wynagrodzenie aparatczyka wynosiło około 150% średniej krajowej, to w 1987 r. już tylko 106% średniej krajowej, a w okresie stanu wojennego spadło na pewien czas nawet poniżej tej średniej. Komitety wojewódzkie alarmowały o objawach negatywnej selekcji kadr, zwłaszcza w instancjach podstawowych, gdzie też najszybciej rosła liczba nie obsadzonych stanowisk. Narastające trudności w pozyskiwaniu wykwalifikowanych, dyspozycyjnych i ideowych kadr sygnalizowano także w KC. W sumie liczba wakatów w aparacie sięgała 4,5% w 1986 r. i 6,3% w 1987. Ustał niemal przepływ kadr z przedsiębiorstw przemysłowych, budownictwa i rolnictwa. Aparat robił się coraz starszy i gorzej wykształcony. W 1987 r., w porównaniu z rokiem 1979, odsetek pracowników w wieku do 35 lat spadł o połowę, a pracowników w wieku powyżej 50 lat wzrósł dwukrotnie. Odsetek pracowników politycznych z wyższym wykształceniem spadł o 1/8 (z 56% do 49%).9 Wiele wskazuje, że praca w aparacie traciła atrakcyjność w porównaniu z pracą w przedsiębiorstwach czy administracji gospodarczej, dającą lepsze możliwości kariery i wyższe zarobki. Przyczyny spadku atrakcyjności pracy w aparacie były na pewno złożone, włączając spadek społecznego poparcia dla partii, jej rozkład ideologiczny itp., ale dla zrównoważenia tych wszystkich niekorzystnych procesów partia mogła zaoferować tylko pieniądze i przywileje. W takich okolicznościach priorytetem było podniesienie poziomu zarobków aparatu (czyli także samych decydentów), a nie jakiekolwiek oszczędności.

Inne grupy wydatków PZPR, obejmujące 1/3 budżetu, nie dawały dużego pola do oszczędności, a w pewnych grupach miały silną tendencję rosnącą. Wydatki administracyjno-techniczne rosły szybciej niż płace, a to z racji rosnących cen i spiętrzenia wydatków zablokowanych w latach poprzednich. Potrzebne były zwłaszcza odkładane od kilku lat remonty budynków, modernizacja różnych urządzeń i wyposażenia. Silnie rosły koszty utrzymania i eksploatacji pojazdów. Paradoksalnie, względny spadek wydatków następował tylko w dziale „wydatków merytorycznych” – przeznaczonych na cele propagandowe, organizacyjne i szkoleniowe.10 Oznacza to, że partia w coraz większym stopniu istniała dla samej siebie.

Poszukiwanie wyjścia

W połowie 1987 r. Sekretariat KC zebrał się, by rozważyć alarmujący stan RSW i niebezpieczeństwo zawisłe nad finansami partii. Członkowie Sekretariatu zgadzali się, że potrzebne są działania radykalne i nowatorskie, ale nie byli pewni, które z przedłożonych im propozycji wybrać. Propozycje sięgały od zwykłych zabiegów oszczędnościowych – cięć w inwestycjach i innych wydatkach partii, przez uzyskanie specjalnego przydziału papieru dla RSW, preferencyjnego kredytu lub dotacji z budżetu państwa na cele modernizacji jej poligrafii i podobnej dotacji na prowadzoną przez RSW działalność kulturalno-oświatową (chodziło głównie o kluby i czytelnie na prowincji), po „niekonwencjonalne rozwiązania działalności gospodarczej” i „zdecydowane działania na rzecz uruchomienia nowych źródeł zasilania budżetu partii”. Pierwsze z propozycji nie były niczym nowym, w gruncie rzeczy w różnym stopniu praktykowano je od dawna. Natomiast „niekonwencjonalne rozwiązania” oznaczały zakładanie przez RSW lub bezpośrednio przez partię spółek i prowadzenie dochodowej działalności gospodarczej poza dotychczasowymi strukturami. Wspominano np. o produkcji kaset wideo. Pomysł ten wyrażał z jednej strony chęć naśladowania drobnych firm prywatnych rozwijających się w warunkach ówczesnych ograniczonych reform gospodarczych, z drugiej przekonanie, że dotychczasowe formy organizacyjne nie są dobre. Za hasłem „zdecydowane działania” kryły się nowe i znaczne zwolnienia podatkowe (zwolnienie RSW i aparatu partyjnego z podatku od płac) lub przejęcie na użytek partii, na wzór RSW, jeszcze jednego dużego przedsiębiorstwa. Te nowatorskie pomysły budziły mieszane uczucia. O zwolnieniach podatkowych wspominano ostrożnie i z zastrzeżeniem, że chodzi o rozwiązanie przejściowe. Pomysł bezpośredniego zaangażowania komitetów partyjnych w działalność gospodarczą został ostro skrytykowany. Pomysł przejęcia innego przedsiębiorstwa uznano za mrzonkę, gdyż musiałoby to być przedsiębiorstwo naprawdę duże, generujące roczny zysk rzędu 6-7 mld zł, czyli wielkości zakładów lotniczych WSK Mielec lub fabryki włókienniczej Elana w Toruniu!11

Sekretariat nie podjął ostatecznych decyzji, lecz powołał specjalny zespół, który miał dopracować propozycje. Zespół wykonał zadanie jesienią 1987 r., kiedy jego praca okazała się jeszcze bardziej potrzebna: budżet partii planowany na 1988 r. zakładał wzrost wydatków o 25%, co nawet przy wyśrubowanych oczekiwaniach wobec RSW pozostawiało w dochodach niedobór około 2 mld zł. W przedłożonych propozycjach zwracają uwagę dwa nowe pomysły zdobywania pieniędzy. Pierwszym było zalecenie zmiany sposobu zarządzania rezerwą finansową Sekretariatu KC. Na koniec 1986 r. rezerwa ta wynosiła blisko 7 mld złotych i była ulokowana w bankach na zaledwie 2% rocznie, czyli 15 punktów procentowych poniżej ówczesnej stopy inflacji. Zamiast tak nieefektywnego depozytu zespół proponował „bezpieczne lokaty kapitałowe, wyłącznie w jednostkach sektora uspołecznionego” do wysokości 70% rezerwy, co przyniosłoby około 700 mln już w pierwszym roku. Drugą ciekawą propozycją było powołanie nowej jednostki gospodarczej RSW, która zajęłaby się szczególnie zyskownymi przedsięwzięciami, tworząc oddziały na terenie całego kraju i wchodząc w spółki z innymi przedsiębiorstwami, w tym zagranicznymi. Mniej oryginalny był pomysł zmniejszenia wpłat na ZUS, które w 1987 r. (w normalnej wysokości) miały wynieść ponad 3 mld. Proponowane obniżenie stopy składki na ZUS uzasadniano nadwyżką wpłat nad wypłatami na emerytury i bieżące świadczenia pracowników PZPR. Pomysł był jak najbardziej racjonalny, ale całkowicie sprzeczny z ówczesnym systemem emerytalnym.

Godna uwagi jest hipokryzja autorów, którzy dokładali starań, by proponowane nowe przywileje partii i pomysły wyczarowania szybkich pieniędzy ubrać w szaty legalizmu i sprawiedliwości. Tak właśnie uzasadniano propozycję, by państwo przejęło od partii ciężar finansowania „działalności wspierającej przedsięwzięcia państwowe”: utrzymanie wyższej szkoły partyjnej – Akademii Nauk Społecznych (kosztującej 600 mln zł rocznie i wymagającej znacznych nakładów na remonty); „refundację” kosztów kampanii propagandowych w związku z wyborami, reformą ekonomiczną, itp. Podobnie ubierano propozycje wsparcia z kasy państwa RSW „przez merytorycznie uzasadnione zrefundowanie, bądź zwolnienie RSW, z niektórych obciążeń zewnętrznych”, czyli subwencje na inwestycje i zwolnienia podatkowe rzędu kilku miliardów zł.12 Tak zatem, pod koniec 1987 r. wszystkie istotne pomysły finansowej odnowy partii zostały wyartykułowane i uzasadnione. Wydarzenia najbliższych miesięcy, a zwłaszcza skutki znacznej podwyżki cen w lutym 1988 roku, zmusiły partię do zdecydowanego przyspieszenia we wprowadzaniu ich w życie.

Przyspieszenie

Nie mogąc przewidzieć ruchu cen i płac ani ustalić wpływów i wydatków, Sekretariat KC nie mógł nawet uchwalić budżetu na 1988 r. Przedłożony projekt przyjęto jedynie jako prowizorium budżetowe. Taka sytuacja zdarzyła się w dotychczasowej historii partii tylko dwa razy, w okresie najgłębszych kryzysów politycznych PRL w 1956-1957 i 1981- -1982 roku. W lutym 1988 zrewidowano szacunek budżetu, stwierdzając niedobór sięgający 5,4 mld (przy całości wydatków 30,3 mld) – czyli ponad dwa razy większy niż zakładano pierwotnie. Do maja szacunek wydatków wzrósł do 32,8 mld, ale alarmistyczny ton zniknął, gdyż partia „wywołała decyzje” (jak to elegancko formułowano w wewnętrznych dokumentach), zapełniające dziury w budżecie środkami publicznymi. Do kasy partyjnej miało trafić 7 miliardów zł jako refundacja części kosztów działalności „o znaczeniu ogólnopaństwowym” oraz 655 mln za szkolenie w ANS kadr dla administracji państwowej.13 Ponadto RSW otrzymała 5 mld zł refundowanego z budżetu państwa kredytu inwestycyjnego, zwolnienie z podatku od wynagrodzeń wysokości 1,1 mld i parę mniejszych ulg podatkowych.14 A zatem, bezpośrednio lub pośrednio, partia pobierała z kasy państwowej około 14 mld zł, to jest 44% swego ówczesnego budżetu.

Jak widać, reagując na kryzys swych finansów, PZPR szła w trzech różnych kierunkach. Po pierwsze, na wielką skalę przyznawała sobie dotacje z budżetu państwa. Naciągane uzasadnienia i twórcza księgowość nie mogą zasłonić faktu, że w 1987-1988 roku PZPR powróciła do systemu finansowania z epoki stalinowskiej, to jest bezpośrednio z kasy państwowej, choć całkiem niedawno gen. Jaruzelski stwierdzał z naciskiem, że nie może być powrotu do takich praktyk. Co więcej, powrót do starych metod nie ograniczył korzystania z „królewszczyzny” RSW, której zawłaszczenie w latach siedemdziesiątych usprawiedliwiano wszak zamiarem finansowego rozdziału partii i państwa. Pod koniec lat osiemdziesiątych RSW była szczególnie głęboko drenowana, służąc zarazem do wyciągania od państwa dalszych dotacji drogą pośrednią. Do systemów królewszczyzny, bezpośredniego drenowania państwa i subsydiów pośrednich via RSW dodano zupełnie nowy element: działalność gospodarczą w formach i na zasadach, które na pewno zdziwiłyby starych działaczy.

Punktem wyjścia były tu decyzje Sekretariatu KC z marca 1988 r. w sprawie zaangażowania ponad miliarda złotych w spółkę powołaną przez RSW i Akademię Nauk Społecznych.15 W lipcu 1988 została zarejestrowana, z kapitałem zakładowym 150 mln zł, spółka z o.o. „Transakcja”, na której potrzeby z rezerwy Sekretariatu na 1989 r. wypłacono w jakiś czas potem jeszcze 3 mld zł.16 W tym okresie spółka nie dawała partii żadnych dochodów, gdyż jej zyski były reinwestowane. Z godną uwagi przezornością „Transakcja” była traktowana jak rozwiązanie długofalowe, czynione z myślą o przyszłości. Równie godny uwagi jest fakt, że ścieżka wytyczona przez „Transakcję” była ścieżką ucieczki partii z gospodarki nakazowo-rozdzielczej, którą sama stworzyła i narzucała Polsce od czterdziestu lat, w gospodarkę quasi-rynkową, którą przez dekady potępiała. Zaznaczmy, że także na tej drodze partia korzystała z renty władzy. Wyjątkowa pozycja partii-właściciela spółki pozwalała wykorzystywać bezkarnie niespójności gospodarki socjalistycznej i zajmować najbardziej dochodowe nisze rynku, np. w handlu z ZSRR. Ta wyjątkowa pozycja pozwoliła też zakumulować kapitał pochodzący wszak pierwotnie z kasy państwowej, który następnie mógł być inwestowany i zarządzany bez ograniczeń ciążących na instytucjach państwowych.

Budżet partii na 1989 r. przyjęto w postaci prowizorium. Sięgał już 51 mld zł, które w 60% miały pochodzić z RSW, w ponad 30% z dotacji państwowych i tylko w 6% ze składek.17 Już po kilku miesiącach okazało się, że sumę tę należy przeszacować, i to o ponad połowę, do 78 mld. Tak znaczny wzrost, pokazujący jednoznacznie utratę kontroli nad finansami, wynikał po pierwsze ze znacznej podwyżki płac aparatu na początku roku, szybko rosnących cen towarów i usług oraz przeznaczenia 4 mld zł na kampanię wyborczą do Sejmu i Senatu. Przy poprawianiu budżetu już bez żadnych ograniczeń sięgano do kasy państwowej (przypomnijmy tu, że trwały właśnie obrady Okrągłego Stołu). Udział bezpośrednich dotacji w planowanych wpływach wzrósł do 37 mld, to jest do blisko 48%, przekraczając wpływy z (także subsydiowanej) RSW (zakładane na 47%). Składki szacowano na zaledwie 4%, lecz i ten szacunek okazał się zbyt optymistyczny.18

Fatalny czerwiec

Prawdziwe kłopoty finansowe dopiero nadchodziły. Czerwiec 1989 roku okazał się dla PZPR fatalny nie tylko z powodu pamiętnych wyborów. Jeśli do tej pory partia jeszcze balansowała na skraju finansowej przepaści, to właśnie w czerwcu 1989 zaczęła w tę przepaść spadać. Wtedy właśnie nabrała największego rozpędu spirala inflacji. Jak wspomniano, władze PZPR związane były koniecznością podwyższania płac aparatu zgodnie z podwyżkami w administracji państwowej. Te zaś od czerwca do września 1989 r. były podnoszone aż pięć razy, w ramach indeksacji płac i tzw. dodatków osłonowych. Dodajmy, że mechanizm indeksacyjny wprowadził rząd PZPR kierowany przez Mieczysława Rakowskiego, który przed dymisją w sierpniu uwolnił ceny żywności – i hiperinflację. Dla partii podwyżki płac oznaczały podniesienie budżetu o 1/3 – z 78 mld na ponad 100 mld zł. Lawinowy wzrost pozostałych kosztów (np. paliw o 800%, energii o 250%, papieru o 350%) działał podobnie na pozostałe grupy wydatków.19 Tymczasem w przeciwieństwie do instytucji państwowych PZPR nie była bezpośrednio podłączona do inflacyjnej pompy, którą rząd tłoczył pośpiesznie drukowane pieniądze. Wzrost dochodów RSW był nieporównanie mniejszy niż skala wzrostu wydatków partii. Jedynym ratunkiem było kolejne podniesienie dotacji z kasy państwowej. Podwyższenie sum dostępnych dla partii wymagało pewnych zabiegów formalnych, w tym zgody Ministerstw Finansów, o którą PZPR wystąpiła w drugiej połowie czerwca.

Wszyscy wiedzą, że czerwiec 1989 r. przyniósł PZPR klęskę wyborczą. Bardzo niewielu wie, że partia poniosła wtedy jeszcze jedną klęskę, nie tak spektakularną, ale bardzo dotkliwą. Ten cios zadał jej Andrzej Wróblewski, członek PZPR od 1971 r., który jako minister finansów w liście do sekretarza KC Czarzastego z 26 czerwca stwierdził: „sytuacja gospodarcza i finansowa kraju zmusza rząd do podejmowania radykalnych decyzji (.) w tym także w zakresie ograniczenia deficytu budżetowego, który według aktualnych prognoz miałby wydatnie przekroczyć wysokość przewidzianą w ustawie budżetowej. Pragnę w związku z tym poinformować, że budżet państwa nie będzie w stanie zwiększyć dotacji dla Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej ponad kwotę przewidzianą w ustawie budżetowej. Ponadto będę zmuszony w najbliższym okresie do ograniczenia, lub wręcz cofnięcia, ulg podatkowych przyznanych podmiotom gospodarczym, których zyski są (.) przeznaczone na finansowanie statutowych zadań PZPR”. Na zakończenie list sugerował zwiększenie samodzielności finansowej partii, przed której osiągnięciem partia może skorzystać z pożyczek.20

Trudno przecenić znaczenie tych kilku zdań. Był to bez wątpienia akt rewolucyjny, nie do pomyślenia w ciągu poprzednich czterdziestu lat. PRL była rzeczywiście pogrążona w największym w swej historii kryzysie gospodarczym, inflacja zaś rozsadzała budżet państwa. Lecz żaden minister, zatwierdzany wszak na urzędzie przez władze PZPR, nie ośmieliłby się wcześniej podpisać listu, którego wymowa była tak oczywista. Nawet zaś gdyby się ośmielił, następnego dnia straciłby posadę, a inny urzędnik spełniłby polecenie partii.

Dziś widzimy, że był to znak, że partia traciła nieograniczoną władzę nad państwem, lecz w KC najwyraźniej jeszcze tego nie rozumiano. Notatka Wydziału Gospodarki Wewnątrzpartyjnej dla Sekretariatu KC z 3 lipca stwierdzała tylko, że pismo stawia pod znakiem zapytania realność przyjętych założeń budżetu i proponowała, by zasady finansowego wspierania partii przez państwo uregulować w drodze ustawy o partiach politycznych. Na posiedzeniu Sekretariatu KC Stanisław Ciosek powiedział wprost, żeby „pismo ministra finansów uważać za niebyłe i zwrócić się do CKKR [Centralnej Komisji Kontrolno-Rewizyjnej PZPR] o przeprowadzenie z nim rozmowy”, to znaczy o działanie zwykłym trybem. Inny członek Sekretariatu, Kazimierz Cypryniak, zaproponował, by doraźnie uzyskać duży kredyt gwarantowany przez Ministerstwo Finansów, co zapewne wydawało się rozwiązaniem dającym praktycznie ten sam efekt co dotacja, a nie wymagającym manipulacji przy budżecie w skomplikowanych warunkach lata 1989 r. Cypryniak zwrócił też uwagę, że ustawa o partiach politycznych nie rozwiąże problemów finansowych PZPR, dlatego między innymi, że nie da jej preferencji: „rozwiązań finansowych nie można łączyć z ustawą, która będzie regulowała status wszystkich partii [i] dawała im równe szanse”. Sekretariat przychylił się do pomysłu zaciągnięcia kredytu (do września uzyskano w ten sposób 18 mld zł), polecając jednocześnie przygotowanie całościowej koncepcji finansowania partii i podjęcie radykalnych działań oszczędnościowych.21 Nie wiemy, czy, jak proponował Ciosek, zastosowano jakieś represje wobec Wróblewskiego. Wkrótce potem rząd Rakowskiego, w tym minister finansów, podał się do dymisji. Następne tygodnie wypełniały zabiegi o utworzenie nowego rządu w składzie uwzględniającym wynik wyborów czerwcowych. W rezultacie następcą Wróblewskiego w Ministerstwie Finansów został Leszek Balcerowicz. Po raz pierwszy od blisko półwiecza Polska miała ministra finansów spoza nomenklatury PZPR. Chyba nikt już nie występował do niego o zwiększenie dotacji dla PZPR.22

Urynkowienie

Następne posiedzenie Sekretariatu w sprawie finansów partii odbyło się 10 sierpnia. Przyjęto wówczas program przedsięwzięć „w zakresie oszczędności budżetowych i rozwijania działalności gospodarczej partii”. Większą część programu stanowiły znaczące cięcia wydatków, w tym poważna redukcja zatrudnienia (np. w KC planowano zmniejszyć je o połowę). Obok tych oszczędności znajdowały się zalecenia intensywnego rozwinięcia działalności „Transakcji” w branży turystycznej23, hotelarskiej, poligraficznej, w transporcie i konsultingu. Upoważniono Komitety Wojewódzkie partii do zakładania własnych spółek, także z udziałem osób fizycznych. Dopuszczono wynajem pomieszczeń w budynkach partyjnych, komercyjne wykorzystanie partyjnych ośrodków wczasowych i szkół partyjnych oraz – co ważne – pozostawienie znacznej części, a nawet całości zysków w dyspozycji tych agend partii, które je uzyskały, tak by w kilkuletniej perspektywie KW osiągnęły samodzielność finansową. Nad całością działań gospodarczych partii miała czuwać wykwalifikowana grupa menedżerska.24 22 sierpnia Biuro Polityczne zaakceptowało postanowienia Sekretariatu.25

Wiele wskazuje, że decyzje dotyczące rozwijania działalności gospodarczej spotkały się ze zrozumieniem, a nawet entuzjazmem wielu działaczy średniego szczebla. We wrześniu o zakładaniu oddziałów „Transakcji” lub własnych spółek informowały Komitety Wojewódzkie w Poznaniu, Suwałkach, Łodzi, Krakowie, Nowym Sączu, Tarnobrzegu, Lublinie, Słupsku, Legnicy i szesnastu innych województwach. Komitet Warszawski powołał Spółdzielnię „Pamit”, która z kolei współzałożyła szereg spółek. Komitet miejski w Łodzi miał udziały w Łódzkim Banku Rozwoju. Komitet Centralny powołał Agencję „Muza”, zajmującą się wydawnictwami, konsultingiem i usługami przemysłowymi.26 Do końca roku powstało około 60 podmiotów gospodarczych działających na rzecz partii, z czego sama „Transakcja” dała około 5 miliardów złotych zysku.27 We wrześniu pojawił pomysł powołania „Funduszu PZPR” – swoistego połączenia fundacji i funduszu inwestycyjnego. „Jeśli popierasz idee i program polskiej lewicy, działania odważnych i nowatorskich ludzi, zasil Fundusz Partii” – głosił projekt apelu rozesłany członkom kierownictwa przez Leszka Millera.28

29 września Biuro Polityczne powołało specjalnego Pełnomocnika KC do spraw działalności gospodarczej, w osobie Mieczysława Wilczka, i zaleciło podobne działania na poziomie Komitetów Wojewódzkich. Wilczek zadbał w pierwszej kolejności o wykorzystanie atrakcyjnych nieruchomości w posiadaniu partii, poprzez ulokowanie w nich „partnerskich organizacji gospodarczych i wspólną z nimi działalność”. Postanowił np., by w budynku przy Alei Róż 2 znalazła siedzibę Fundacja Büchnera, spółki joint venture z udziałem Fundacji, partii i „innych partnerów zagranicznych” oraz „Polskie Biuro Promocyjno-Handlowe” (podmiot gospodarczy KC PZPR). Budynek przy Alejach Ujazdowskich 19 miała zająć filia Banku Przemysłowo-Handlowego, planowany dopiero bank z 30-40% udziałem partii i inne instytucje bankowe z udziałem partii i podmiotów zagranicznych. W planach gospodarczej współpracy międzynarodowej partii ważną rolę ogrywały inne partie komunistyczne i lewicowe, w tym Włoska Partia Komunistyczna (która być może odpłacała się polskiej partii za pomoc finansową udzielaną przed laty z Warszawy). Jej agenda gospodarcza „Europa-Consult” zawiązała w tym celu styczniu 1990 r. polsko-włoską spółkę. Zaawansowane były przygotowania do stworzenia spółki joint venture przedsiębiorstw polskich i radzieckich rekomendowanych przez KC KPZR. Nadzieje na dochodową współpracę z partiami czeską, węgierską, bułgarską i rumuńską opadły wobec szybkich zmian politycznych w tych krajach.29 Natomiast współpraca z partnerami radzieckimi przybierała realne kształty (m.in. bardzo dochodowych „szybkich kontraktów”, o których niestety niewiele wiadomo).30

Największe obawy Wilczka budził problem osobowości prawnej partii i jej KC oraz zakusy na jej mienie. Dlatego nalegał, by partia doprowadziła do jak najszybszego uchwalenia ustawy o partiach politycznych, ale zarazem założyła za pośrednictwem zaufanych osób fizycznych fundację i jednoosobową spółkę – holding powołujący następne podmioty gospodarcze partii.31 Najwyraźniej idąc za jego radą władze PZPR powołały w grudniu Fundację „Wschód-Zachód” i Agencję Gospodarczą.32 Pełnomocnictwa Biura Politycznego do ustanowienia Agencji otrzymali Miller i Wilczek, natomiast ustanowienie Fundacji powierzono Wilczkowi, Mieczysławowi Natorfowi i Wojciechowi Pietruszyńskiemu.33

Tak oto partia weszła na nowy tor, którego kierunek wytyczyły dotychczasowe doświadczenia „Transakcji” i mniej lub bardziej świadome uznanie faktu, że praktyka prostego drenażu państwa nie będzie już możliwa, a RSW osiągnęła kres swych możliwości. W następnych miesiącach to swoiste urynkowienie partii postępowało w szybkim tempie. Jednocześnie przygotowywano dalsze radykalne cięcia w wydatkach, przede wszystkim redukcję aparatu do 2000 osób, czyli jednej dziesiątej stanu z początku roku. Prowizorium budżetowe na pierwszy kwartał 1990 r. ustalono na 17 miliardów złotych, w większości (11,3 mld) przeznaczonych na fundusz płac i pochodne. Projektowane dochody nie pokrywały przyjętych wydatków. Główną pozycją po stronie dochodów były wpływy z działalności gospodarczej, szacowane na blisko 8 miliardów, podczas kiedy składki miały przynieść jedynie 0,3 miliarda złotych.34

Pomimo wszystkich trudności kierownictwo partii starało się dbać o pracowników, zarówno pozostających, jak i zwalnianych. Na podwyżki i odprawy przeznaczono znaczne sumy. Aby je wypłacić, partia wysysała ostatnie soki z RSW (w 1989 r. nałożono nań zobowiązanie wypłaty aż 45 mld zł), zaciągała pożyczki i wyprzedawała dewizy. Dla partyjnych dochodów bardzo ważne było, że nowy rząd nadal przyznawał ulgi podatkowe dla RSW, których utraty tak bardzo się obawiano. Sekretariat polecił RSW, by całość kwot, które nie zostały dzięki temu odprowadzone do budżetu państwa, trafiła do kasy partii. Dodatkowe środki z RSW przeznaczono między innymi na „odtworzenie zaangażowanych [w wypłatę odpraw] środków dewizowych”.35 Wynika z tego, że zasoby dewizowe partii pod koniec istnienia pochodziły nie tylko ze składek, jak później twierdzili jej przywódcy (kwoty ze składek nie weszły w skład majątku PZPR przejętego przez Skarb Państwa).

Dostrzegając zagrożenie dla majątku, którym partia do tej pory swobodnie dysponowała, w tym majątku zajmowanych nieruchomości, władze PZPR rozpoczęły jego wyprowadzanie do nowo powołanych spółek, spółdzielni i fundacji. Tam zaś, gdzie nie można było swobodnie dysponować majątkiem (bowiem np. aż 224 z 463 zajmowanych budynków należało bezspornie do państwa, a tylko 13 z pozostałych stało na gruncie należącym do partii), starano się jak najdłużej zajmować lokale i wykorzystywać na potrzeby spółek partii lub czerpać zyski z ich podnajmowania.36 Pod koniec roku, wobec narastającego zagrożenia „bezpowrotną stratą lub niekorzystnym podziałem” majątku Sekretariat KC postanowił „przyspieszyć proces zagospodarowywania obiektów partii, zwłaszcza przez jej własne jednostki gospodarcze”. Wykonanie tej, podobnie jak większości innych decyzji gospodarczych kierownictwa partii, nadzorował Leszek Miller.37

Niejasne manipulacje majątkiem we władaniu PZPR do dziś kładą się cieniem na jej socjaldemokratycznej następczyni, ale to już inna historia. Na koniec zaznaczmy tylko, że historia finansowa PZPR kończyła się w sposób godny partii o marksistowskim rodowodzie, a mianowicie dialektycznie. Partia de nomine komunistyczna schodziła ze sceny w stanie finansowego załamania, a zarazem jako jeden z największych kapitalistów w ówczesnej Polsce.

____________________
Dariusz Stola – ur. 1963. Dr historii. Pracownik naukowy Instytutu Studiów Politycznych PAN. Wykłada historię w Szkole Głównej Handlowej i w Collegium Civitas. Prowadzi badania z zakresu politycznej i społecznej historii Polski w XX wieku, zwłaszcza w takich dziedzinach, jak emigracja, stosunki polsko-żydowskie, władza w PRL. Członek zespołu badań nad migracjami Instytutu Studiów Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. Autor wielu publikacji, m.in. książek „Nadzieja i zagłada”, „Kampania antysyjonistyczna w Polsce 1967-1968” (ukaże się w marcu 2000 r.). Mieszka w Warszawie.

____________________
Przypisy:

1 Notatka w sprawie budżetu partii na 1986 r., Archiwum Akt Nowych, zespół KC PZPR (dalej AAN, KC) VII/74, s. 110; „Rocznik Statystyczny GUS 1988”.

2 RSW „Prasa-Książka-Ruch” w latach 1970-1980, notatka w AAN, KC 2253, s. 202-207.

3 Kalkulacja na podstawie budżetów PZPR z lat 1950-1988, w AAN, KC (kolekcje 237/ XXIV i VII). Dla uproszczenia uwzględniono tylko płace i świadczenia dla aparatu, pomijając inne koszty bieżące, jak wydatki na szkolenia, propagandę, utrzymanie biur, transport itp.

4 Informacja o wynikach gospodarki finansowej partii w 1985 r., CKR PZPR, maj 1986, AAN, KC VII/76, s. 189-196.

5 Notatka w sprawie propozycji przedsięwzięć gospodarczych i finansowych w celu zwiększenia dochodów partii, październik 1987, AAN, KC VII/86, s. 37.

6 Notatka w sprawie wzrostu zysku RSW, b.d. [lipiec 1987], AAN, KC VII/84, s. 443-447.

7 Notatka w sprawie propozycji przedsięwzięć., październik 1987, AAN, KC VII/86, s. 33.

8 Informacja o wynikach przeglądu struktur organizacyjnych i stanowisk pracy w komitetach PZPR, 25.2.88, AAN, KC VII/88, s. 457.

9 Informacja o składzie aparatu partyjnego., 5.3.88, AAN, KC VII/88, s. 481-483; Informacja o sytuacji finansowej partii i realizacji budżetu PZPR na 1987 r., b.d. [lipiec 1988], AAN, KC VII/91, s. 161.

10 Notatka o sytuacji finansowej partii i realizacji budżetu PZPR za 1987 r., lipiec 1988, AAN, KC VII/91, s. 158-166.

11 Protokół Sekretariatu KC (dalej SKC), 30.6.87, oraz Informacja Centralnej Komisji Rewizyjnej o sytuacji finansowej partii w 1986 r., czerwiec 1987; Notatka Zarządu RSW w sprawie wzrostu zysku RSW, [lipiec 1987], AAN, KC VII/84, s. 417-447.

12 Notatka w sprawie propozycji przedsięwzięć., październik 1987, AAN, KC VII/86.

13 Notatka w sprawie projektu budżetu partii na 1988 r., maj 1988, AAN, KC VII/90, s. 322.

14 Notatka w sprawie wzrostu zysku RSW, 16.7.88, AAN, KC VII/91, s. 170.

15 Notatka w sprawie wykorzystania części środków z rezerwy. i Zasady angażowania rezerwy środków Sekretariatu KC., luty 1988, AAN, KC VII/88, s. 471-476; protokół SKC 8.3.88 [?]; Notatka dot. wykonania budżetu partii za 1988 r., AAN, KC VII/96, s. 228.

16 Notatka w sprawie prowizorium zbiorczego budżetu partii na 1989 r., AAN, KC VII/94, s. 91.

17 Notatka w sprawie prowizorium zbiorczego budżetu partii na 1989 r., AAN, KC VII/94, s. 84-91.

18 Notatka w sprawie budżetu partii na 1989 r., czerwiec 1989, AAN, KC VII/96, s. 123-133.

19 Notatka w sprawie pogłębiających się zagrożeń w finansowaniu działalności partii, 12.9.89, AAN, KC VII/97, s. 77-83; Notatka w sprawie sytuacji finansowej partii, 20.11.89, AAN, KC VII/97, s. 208-214.

20 Minister Finansów do Z. Czarzastego, 29.6.89, AAN, KC VII/96, s. 224. Dane o A. Wróblewskim w T. Mołdawa, „Ludzie władzy 1944-1991”, Warszawa 1991, s. 184, 443.

21 Protokół SKC 12.7.89, w: „Tajne dokumenty Biura Politycznego i Sekretariatu KC. Ostatni rok władzy 1988-1989”, Londyn 1994, s. 438-439.

22 Wróblewski przestał być ministrem 1 sierpnia, a Balcerowicz objął stanowisko 12 września, zob. T. Mołdawa, „Ludzie władzy.”, s. 184.

23 Chodziło zapewne o wykorzystanie zjawiska „turystyki handlowej”, czyli międzynarodowego handlu walizkowego, które przybrało w tym okresie masowe rozmiary.

24 Przedsięwzięcia w zakresie oszczędności budżetowych i rozwijania działalności gospodarczej partii, zatwierdzone przez SKC 10.8.89, .AAN, KC V/495, s. 8-15.

25 Protokół posiedzenia Biura Politycznego z 22.8.89, w: „Tajne dokumenty.”, op. cit., s. 470; Przedsięwzięcia w zakresie oszczędności budżetowych., wraz z aneksem, AAN, KC V/495, s. 8-17.

26 Informacja dla Klubu Poselskiego PZPR, 28.9.89, w: „Tajne dokumenty.”, op. cit., s. 471-473.

27 Protokół SKC, 9 stycznia 1990 r., AAN, KC VII/97, s. 340.

28 Fundusz PZPR, b.d., rozesłane 7 listopada 1989 r., AAN, KC V/505, s. 46; decyzje SKC z 26 września 1990 r., AAN, KC VII/97, s. 83.

29 M. Wilczek, „Kierunki rozwoju działalności gospodarczej PZPR na szczeblu centralnym” z 16 października 1989 r. i „Informacja o rozwoju inicjatyw gospodarczych PZPR na szczeblu centralnym” z 4 grudnia 1989 r., AAN, KC VII/97, s. 54-57, 186-189.

30 Protokół SKC, 5 grudnia 1989 r., AAN, KC VII/97, s. 193-195.

31 M. Wilczek, „Informacja o rozwoju inicjatyw gospodarczych PZPR na szczeblu centralnym” z 4 grudnia 1989 r., AAN, KC VII/97, s. 54-57, 186-189.

32 Decyzje SKC z 5 grudnia 1989 r., AAN, KC VII/97, s. 197-198.

33 Uchwały BP z 5 grudnia 1990, AAN, KC VII/97, s. 233-234.

34 Decyzje SKC z 9 stycznia 1990 r. i notatka w sprawie projektu prowizorium budżetowego na I kwartał 1990 r., AAN, KC VII/97, s. 347, 353.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

35 Uzupełnienie decyzji SKC, 21 grudnia 1989 r., AAN, KC VII/97, s. 202-203. W dokumencie z początku stycznia 1990 r. stwierdzono „wyczerpanie zasobów dewizowych” (AAN, KC VII/97, s. 353).

36 Informacja w sprawie majątku PZPR, listopad 1989, AAN, KC VII/97, s. 204-208.

37 Decyzje SKC z 5 grudnia 1989 r., AAN, KC VII/97, s. 197.

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.