Zima 2020, nr 4

Zamów

Moralność i ekologia

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Kto wie jednak, czy największą nadzieją i szansą kultury współczesnej nie jest fakt, że jej składnikiem – z czego zdajemy sobie sprawę coraz jaśniej – jest ekologia: to znaczy (wciąż operuję wielkimi skrótami) otoczenie człowieka, które go w dużej mierze kształtuje i jest przezeń wzajemnie kształtowane. Podstawową, najmniejszą, ale i najważniejszą jednostką ekologiczną jest mieszkanie. Ostrzej niż te narody, u których tzw. problem mieszkaniowy nie rysuje się tak drastycznie, jak u nas, zdajemy sobie sprawę, jak fundamentalną kwestią dla rozwoju gatunku ludzkiego jest szersze otoczenie człowieka, urbanistyczne i przyrodnicze: ulica, fabryka i biuro, powietrze i woda. Dobrze byłoby, żebyśmy – zastanawiając się nad problemami ochrony środowiska – nie z oczu całej perspektywy ekologicznej, to znaczy zaczynając od mieszkania.

Coraz jaśniej widzimy w każdym razie jedno: problemów ekologicznych nie da się rozstrzygnąć raz na zawsze. Są to nie tyle „problemy”, ile skomplikowana sieć zadań, które wykonywać trzeba nieustannie. Jeśli ten fakt zobaczymy nie tylko w skali globalnej (zatrucie oceanów i atmosfery tudzież nakazy, jakie stąd wynikają dla rządów), ale w skali mieszkania czy osiedla, to dziwne by było, gdybyśmy dalej tkwili w drobnomieszczańskim samozadowoleniu.

Zdaje się Józefa Hennelowa napisała kiedyś, że tylko jeden wzgląd może doprowadzić człowieka do rozsądku względem własnego otoczenia: osobisty interes – kwestie odżywiania się, odpoczynku, zdrowia. To chyba prawda na pierwszym etapie, kiedy niejako biologicznym odruchem reagujemy na niebezpieczeństwo. Ale odruch, skoro przekształca się w działanie rozumne, trwałe i wspólne, staje się elementem kultury: w takim razie bodziec biologiczny to za mało. Bo istota kultury polega na tym, że poprzez takie czy inne postępowanie pragmatyczne człowiek odwołuje się do systemu wartości.

Tu dochodzimy do całkiem banalnej pointy tych rozważań. Chciałbym mianowicie wymienić trzy wartości, bez których przepada nie tylko ochrona środowiska naturalnego, ale także szansa kultury, by wyjść z samolubstwa: te wartości to uczestnictwo, służba i wysiłek.
 
Cały artykuł można przeczytać w „Więzi” 1972 nr 2.
 
 

 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.