Jesień 2020, nr 3

Zamów

O wartościach wychowawczych „Szarych Szeregów” – ankieta

ALEKSANDER KAMIŃSKI:

Osiągnięcia bojowe i wychowawcze „Szarych Szeregów” nie stanowiły autonomicznego wykwitu tej tylko organizacji. „Szare Szeregi” nie były grupą wyjątkową – podobnych środowisk nieograniczonej patriotycznej ofiarności w służbie narodowej mieliśmy niemało. Sprzyjał temu czynnik niezmiernej wagi: autentyczna narodowa jedność wobec okupanta hitlerowskiego. Chłopcy i dziewczęta widzieli siebie jako straż przednią zjednoczonego przeciw wrogowi narodu, odczuwali – proszę wybaczyć pateczny zwrot – jakby błogosławieństwo całego narodu dla swej aktywności. I jeśli „Szare Szeregi” unikały wiązania się z jakąś określoną grupą partyjno-polityczną, uznając nad sobą tylko zwierzchnictwo Armii Krajowej to właśnie dlatego, iż w ich oczach (pamiętajmy: w oczach młodych Polaków lat 1939 i kilku następnych) było to wiązanie się z czynnikiem reprezentującym jedność narodową. Chłopcy i dziewczęta „Szarych Szeregów” chcieli być dziećmi narodu – nie twierdzę, że ich pojęcie narodu było pełne – twierdzę tylko, że tego pragnęli, że postrzegali siebie jako realizatorów ogólnonarodowych zadań i potrzeb, że to pobudzało ich aktywność foralną, i bojową, obywatelską.

Wniosek na dzień dzisiejszy z tego pierwszego stwiedzenia jest taki: prawdziwie efektywny ruch ideowo-moralny młodzieży może się wyłonić tylko na fali jakiegoś wielkiego dynamizmu społecznego, którego zadania pojmowane będą jako wyraz autentycznych i pilnych potrzeb narodu.

Ale twierdzenie, że osiągnięcia „Szarych Szeregów” były uwarunkowane napięciem jedności narodowej i poczuciem, iż jest się czołówką narodowych pragnień i dążności – to tylko połowa prawdy o źródłach siły „Szarych Szeregów”. Druga połowa dotyczy tego, co było dla „Szarych Szeregów” specyficzne, wyróżniające je od innych dzielnych i ofiarnych grup okupacyjnej młodzieży: chłopcy i dziewczęta „Szarych Szeregów” związali się z ideą pracy nad sobą. Zawdzięczali to tradycji harcerskiej, lecz dokonali rozszerzenia tej tradycji. Teraz prąca nad sobą („kształcenie charakteru”), nie zadowalając się oparciem o znane ćwiczenia harcerskie – związała się z tym, co było najważniejsze w aktywności czasów okupacji: z tajnymi kompletami szkolnymi, iż aktami sabotażu i dywersji, z czynną pomocą gnębionej ciężarami okupacyjnymi rodzinie, z akcjami ratownictwa społecznego i opieki, ze „stylem życia” negującym okupacyjną rzeczywistość przez koleżeńskie kontakty nasycane – gdy tylko się dało – wartościami kultury. „Szare Szeregi” stały się jakby harcerstwem wydoroślałym. „Wydoroślenie” polegało na koncentrowaniu się na tym, co dla bytu narodowego najdonioślejsze – na walce, na uczeniu się, na świadczeniach pomocy – społecznej, na przygotowywaniu się do „jutra” (powstania) i „pojutrza” (Polska wolna). Ale owo „wydoroślenie” nie spowodowało zerwania z tą tradycją harcerską, która manifestowała się młodzieńczym zapałem w traktowaniu zadań dających okazję do wyrabiania w sobie obowiązkowości, rzetelności, uczynności, gotowości do służby publicznej, dzielności moralnej, sprawności fizycznej. Okazję taką stwarzały akcje małego sabotażu, dywersji, walki zbrojnej, realizacja zadań uczelnianych i społecznych itp. Nie zrozumie „Szarych Szeregów” nikt, kto nie uchwyci pragnień tych chłopców i dziewcząt kształtowania siebie samych wedle modelu ideowego, którego wielorakie składniki dadzą się zsyntetyzować w jednym pojęciu: dzielność.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Należy w tym miejscu zauważyć, że dzielność nierozłącznie wiąże się z uznanymi społecznie wartościami. Złodziej może być silny, sprytny, sprawny, śmiały – ale nie może być dzielny. Dzielność – to rzymskie virtus. Virtuti militari jest orderem za dzielność żołnierską. Być dzielnym – oto kim chciał się stawać młody człowiek, identyfikujący się z „Szarymi Szeregami”. Być dzielnym moralnie – nawet w obliczu próby ostatecznej, być dzielnym w boju – nawet gdy się walczy sam na sam z wrogiem, być dzielnym umysłowo przez uporczywe, coroczne „zaliczanie”, wbrew łańcuchowi trudności – klas szkolnych.

Sądzę, że dziedzictwo ideału dzielności „Szarych Szeregów” jest dla następnych generacji młodzieży wartością szczególnie cenną. My, wychowawcy, niewiele osiągniemy schlebiając młodzieży, nęcąc ją tym co dla niej ciekawe, przyjemne, ponętne – jeśli owych zainteresowań i potrzeb nie uczynimy punktem wyjścia dla pracy nad sobą, dynamizowanej przez wizję czynów wymagających dzielności.

Aleksander Kamiński, harcmistrz, w okresie: jesień 1939-1940 członek Głównej Kwatery „Szarych Szeregów”. Twórca i komendant organizacji małego sabotażu „Wawer” (XII 1940 –VII 1944 r.). Szef Biura Informacji i Propagandy Okręgu Warszawskiego AK, naczelny redaktor „Biuletynu Informacyjnego”, autor książek „Kamienie na szaniec”, „Zośka i Parasol” oraz nie publikowanego jeszcze studium „Powojenne dzieje żołnierzy batalionu »Zośka«”.

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.