
Nie wystarczy zatrzymać się na niewyrządzaniu zła. Nie wystarczy być usatysfakcjonowanym swoim dobrym życiem. Trzeba się nim dzielić.
Łk 6, 17. 20-26
Czy to coś złego, gdy niczego nam nie brakuje i cieszmy się uznaniem społecznym? Czy ubóstwo, głód, smutek i ludzka nieprzyjaźń stanowią gwarancję świętości? Cztery błogosławieństwa i cztery „biada”, które wypowiada Jezus w Ewangelii, sięgają głębiej niż tak postawione pytania.

Więź.pl to personalistyczne spojrzenie na wiarę, kulturę, społeczeństwo i politykę.
Cenisz naszą publicystykę? Potrzebujemy Twojego wsparcia, by kontynuować i rozwijać nasze działania.
Wesprzyj nas dobrowolną darowizną:
Jezus przestrzega przed przeciętnością i samozadowoleniem. Nie wystarczy nasze „nie”: nie grzeszę ciężko, nie krzywdzę nikogo. Jesteśmy powołani do czegoś więcej. Jesteśmy wezwani do „tak”: do czynienia dobra, do wrażliwości na niesprawiedliwość, do reagowania na zło, do korzystania z każdej okazji, by wnieść w czyjeś życie nadzieję i światło.
Nie wystarczy zatrzymać się na niewyrządzaniu zła. Nie wystarczy być usatysfakcjonowanym swoim dobrym życiem. Trzeba się nim dzielić. Kiedy w rozleniwieniu, duchowej sytości, zadowoleniu z powodu własnej doskonałości moralnej ślepniemy na niedolę bliźnich, Jezus mówi nam: biada. Syty chrześcijanin z łatwością wpada w sidła egoizmu. Nie potrafi przekroczyć granic swojego serca, zatrzymuje się na tym, że żyje w zgodzie z samym sobą. Tymczasem Ewangelia powinna nas niepokoić, otwierać na pytanie: czy unikanie zła i zadowolenie z siebie samego wystarczy?
Dopóki człowiekowi wydaje się, że szczęście jest na wyciągnięcie ręki i można je osiągnąć dzięki własnym wysiłkom, talentom i możliwościom, dopóty nie znajdzie się w nim miejsce na działanie Boga. Trzeba doświadczyć własnej niewystarczalności, wewnętrznej pustki, której nic nie jest w stanie nasycić, by w sercu powstała przestrzeń na Jego miłość. Gdy próbujemy tę przestrzeń wypełnić namiastkami, przestajemy zwracać uwagę na Tego, który jest źródłem miłości i szczęścia. Gdy skupiamy wzrok na błyskotkach, możemy przeoczyć prawdziwy skarb.

Więź.pl to personalistyczne spojrzenie na wiarę, kulturę, społeczeństwo i politykę.
Cenisz naszą publicystykę? Potrzebujemy Twojego wsparcia, by kontynuować i rozwijać nasze działania.
Wesprzyj nas dobrowolną darowizną:
Bóg nie potępia tych, którym się w życiu powodzi. Mówi „biada” tym, którzy w pogoni za szczęściem poprzestają na wierze w samych siebie i własny potencjał, bo przez to zamykają się na szczęście płynące od Niego. Mówi natomiast „błogosławieni” o tych, którzy nie meblują serca po swojemu, ale zostawiają w nim wolne miejsce dla Jego miłości.
Tekst ukazał się na Facebooku. Tytuł od redakcji Więź.pl
Przeczytaj też: Bp Muskus: Bóg bywa bardzo osamotniony w swoim Kościele