Jesień 2020, nr 3

Zamów

Modlitwa jest kołem

WIĘŹ
Czy Jezus medytował?

Laurence Freeman OSB
Tak, myślę, że Jezus medytował. Co więcej, myślę, że był nauczycielem medytacji. W Jego nauczaniu widać, że nie odnosi się do formalnych zasad modlitwy, lecz wprost do jej istoty, do podstaw. W Ewangelii Mateusza mówi na przykład, byśmy nie byli jak obłudnicy, którzy są zainteresowani jedynie tym, co zewnętrzne – poszukiwaniem uznania i karmieniem ego. Zewnętrznej postawie Jezus przeciwstawia modlitwę wewnętrzną. Gdy się modlisz – mówi – wejdź do swej wewnętrznej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca, który jest w ukryciu. Tu jest sformułowana zasada wewnętrzności, wewnętrznej izdebki, która jest utożsamiana z sercem. Gdy się modlicie – dodaje Chrystus – nie bądźcie gadatliwi jak poganie, którzy przez wzgląd na swoje wielomówstwo myślą, że będą wysłuchani. Ojciec wasz bowiem wie czego Wam potrzeba, jeszcze zanim Go poprosicie. To jest zasada redukcji słów, której przeciwstawiana jest gadatliwość często praktykowana przez nas w Kościele.
Warunkiem modlitwy ciszy jest głębokie zaufanie, że Bóg zna moje potrzeby i w swej miłości niesie moje życie. Nie martwcie się jedzeniem, ani piciem – mówi Jezus – bądźcie uważni i najpierw pozostawcie umysł w królestwie Boga i nie martwiąc się o jutro, żyjcie chwilą obecną.
Jeżeli zbierzemy wszystkie te elementy i połączymy je w całość z nauczaniem Chrystusa – wewnętrzną izdebkę, ciszę, zaufanie, wolność od poruszeń umysłu, uważność, która oznacza koncentrację, i życie w chwili obecnej – to otrzymujemy kontemplację. Jezus więc był nauczycielem kontemplacji. Wiemy, że wiódł bardzo aktywne życie, że cały czas był zajęty, a mimo to znajdywał czas, aby być w samotności i modlić się w ciszy.

WIĘŹ
W Ewangelii czytamy, że Jezus zostawił uczniów, by udać się na pustynię. Oni ruszyli jednak za Nim, więc Jezus postanowił ukryć się przed nimi. Dlaczego?

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Freeman
Ponieważ był człowiekiem, jak my wszyscy. Potrzebował czasu na odzyskanie sił, musiał też spać w nocy, musiał jeść, potrzebował również czasu dla utrzymywania psychicznej równowagi, duchowego zdrowia, czasu poświęconego kontemplacji i samotności. On był sobą zarówno gdy w samotności przeżywał modlitwę, o której nauczał, jak i spierając się z faryzejskimi obłudnikami, ucząc o Bogu czy lecząc chorych. We wszystkich wymiarach ujawniała się Jego osoba i Jego zakorzenienie w Bogu. Dlatego Jezus jest wzorem człowieczeństwa − to, co odkrywamy w Nim, powinniśmy odnajdywać w sobie. Powinniśmy znaleźć czas na wyciszenie, prostotę, którą jest kontemplacją, na medytację – oznaczającą trwanie w kontemplacji – i dopiero wtedy mamy energię, by wyjść i dać siebie innym.

WIĘŹ
Medytacja to odnajdywanie w sobie równowagi?

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 5-6 /2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.