Testament | Księgarnia Wydawnictwo Poznańskie (wydawnictwopoznanskie.pl)

Lato 2024, nr 2

Zamów

Praca platformowa? To powrót do XIX wieku

Fot. Rudy and Peter Skitterians / Pixabay

Działania platform odbywają się w szarej strefie, państwo i prawo kompletnie wypisały się z regulowania tej branży – mówi kurier Stanisław Kierwiak, przewodniczący organizacji związkowej Konfederacja Pracy w Pyszne.pl.

Z początkiem wiosny każdego roku polscy pracownicy internetowych platform pracy organizują strajki. Niedawne objęły kurierów firmy Glovo. W marcu strajki – w formie, na jaką pozwala praca platformowa – zorganizowano w Grudziądzu i Poznaniu.

Nie odbywają się one w próżni, pracownicy Glovo próbują podejmować z firmą dialog, jednak często bezowocnie. Warunki pracy „dla aplikacji” pozwalają na wykluczenie jakiejkolwiek rozmowy ze zleceniodawcą, a więc firmą matką oprogramowania, dla którego pracują kurierzy, a to z kolei wyklucza metody oporu pracowniczego znane nam z innych miejsc pracy.

Wesprzyj Więź.pl

Co więcej, model pracy platformowej wprowadzany przez gigantów cyfrowych posuwa się również do tworzenia nowych relacji prawnych, nieznanych w innych warunkach form zatrudnienia, które uniemożliwiają pracownikom domagania się roszczeń czy stosowania prawa pracy. Kurierzy nie są traktowani jako pracownicy, lecz zleceniobiorcy lub podmioty prywatne, a żeby nawiązać jakąkolwiek relację prawną między aplikacją a kurierem, powoływani są tzw. partnerzy flotowi. Ciała kompletnie nowe w architekturze polskiego prawa pracy. 

Na potrzeby pracowników odpowiada wywalczona niedawno przez europejską lewicę dyrektywa Parlamentu Europejskiego, która wzywa kraje członkowskie do uregulowania kwestii zatrudnienia praw pracowników platformowych, a więc w głównej mierze kurierów, ale również i taksówkarzy. Decyzję o uregulowaniu statusu ich zatrudnienia podjęli prawodawcy UE.

Nowa dyrektywa została zatwierdzona przez Parlament Europejski 24 kwietnia. Stanowi, że osoby pracujące dla platform nie mogą być niesprawiedliwie klasyfikowane jako niezależni wykonawcy. Przyjęty przez PE dokument stara się także, po raz pierwszy w Unii Europejskiej, uregulować wykorzystanie zarządzania algorytmicznego i sztucznej inteligencji w miejscu pracy. 

O to, czym de facto jest praca platformowa, jak należy ją definiować i czym wyróżnia się ona na tle innych rodzajów pracy, pytam Stanisława Kierwiaka, przewodniczącego organizacji związkowej Konfederacja Pracy, zrzeszającej kurierów platformy Pyszne.pl.

Wojciech Albert Łobodziński: Ostatnie protesty pracowników platformowych współpracujących z Glovo, jak i przyjęcie przez Europarlament w kwietniu br. dyrektywy w sprawie poprawy warunków pracy za pośrednictwem platform internetowych, każą nam spojrzeć na warunki pracy w tym sektorze. Widzi Pan wspólne doświadczenia w działaniach i postulatach pracowników Glovo, czy raczej zachodzą tu różnice, które moglibyśmy rozpisać na różne sektory branży platformowej? 

Stanisław Kierwiak: Zasadniczo sytuacja w całej branży jest podobna. Obserwujemy te same trendy i zachowania platform, które mogą arbitralnie regulować warunki pracy i płacy, ponieważ nie są związane żadnymi regulacjami. 

Co ciekawe, większość platform od samego początku dotuje swoje przedsięwzięcia, które pozostają nierentowne. Uber globalnie wykazał w zeszłym roku pierwszy zysk księgowy, ale nie jest jasne, czy chodzi o zysk realny, czy wynikający z tego, że posiadane przezeń akcje jednej z chińskich platform zostały bardzo wysoko wycenione. Nie podlegają one publicznemu tradingowi, czyli handlowi giełdowemu, więc prawdy na ten moment nie dojdziemy.

Platformy nie prowadzą dialogu z pracownikami. Najczęściej dochodzi do represji pod postacią blokowania kont kurierów w aplikacji, co uniemożliwia im wykonywanie pracy i jest równoznaczne ze zwolnieniem

Stanisław Kierwiak

Udostępnij tekst

Platformy do tej pory dopłacały do swoich usług po stronie klienta (cena usługi) i kuriera (płaca), aby wejść na kolejne rynki i w następne branże usług. Jednak w momencie, gdy uda im się już uzyskać mocną pozycję rynkową, mogą dokręcić śrubę, również po obu stronach równania: tak kuriera, jak i klienta. 

Główną specyfiką branży platformowej jest to, że zmiany potrafią zachodzić tak naprawdę z dnia na dzień. Nie ma potrzeby dawania żadnych wypowiedzeń ani wprowadzania aneksów do umów, jak ma to miejsce w przypadku umowy o pracę.

Jako kurier platformowy odnajduję się w tym, co działo się niedawno w Glovo. U nas w firmie też doszło do negatywnych zmian w podobnym okresie. Jest to związane z sezonowością pracy kurierów.

Co zmienia się wraz z nastaniem wiosny?

– Są lepsze warunki pogodowe, więc pojawia się więcej osób chętnych do pracy. Jednocześnie jest mniej zamówień, ponieważ więcej klientów ma chęć wyjścia do restauracji czy sklepu samodzielnie. Dzięki temu platformy mogą swobodnie obniżać płace. To nieuczciwe wobec kurierów pracujących zimą. Ich warunki pracy zmieniają się przecież tak jak wszystkich.

Płace lecą w dół, bywa, że nie ma zleceń, za czas oczekiwania na przydzielenie zadań kurierzy nie są zaś opłacani. Jednym słowem: ogół warunków pracy zdecydowanie pogarsza się wraz z nastaniem wiosny. Tak jak miało to miejsce w Glovo. 

Jednak w Pyszne udało wam się założyć związek zawodowy. Czy to model, który dałoby się przeszczepić do innych firm na rynku? 

– Trzeba zrozumieć specyfikę tej branży. Firmy platformowe nie chcą brać odpowiedzialności za swoich pracowników. Wprowadziły więc szczebel pośredni pomiędzy platformą a pracownikami – partnerów flotowych. Ci występują w nieokreślonej roli prawnej. Kurier odprowadza część swoich zarobków na rzecz partnera, a ten rozlicza kuriera w ramach umowy zlecenia lub umowy o najem pojazdu (kurier „wynajmuje” partnerowi swój rower, dzięki czemu nie musi odprowadzać składek na ubezpieczenie społeczne).

Ten model wydaje się niezwykle atrakcyjny z perspektywy platformy… 

–  Tak, i jest takim z bardzo wielu powodów! Na przykład urzędy będą jak najbardziej słusznie kwestionować umowy o najem pojazdów, które są jakąś gargantuiczną konstrukcją prawną, cała odpowiedzialność spadnie jednak na partnera flotowego i kurierów, a nie na platformę. Jeśli ZUS zacznie dochodzić zaległych należności, będzie musiał zgłosić się do partnera, i tak praktycznie w każdym przypadku: gdy coś się stanie, to właśnie partner flotowy pozostanie adresem, do którego wedle konkretnych umów, w tym umów dotyczących najmu pojazdu, trzeba się zgłaszać. 

Partnerów flotowych jest w Polsce przynajmniej ponad setka. Co chwilę dochodzi do różnych problemów, np. gdy partner bankrutuje, kurierzy zostają kompletnie z niczym, mimo że w rzeczywistości pracowali dla firmy z wielomiliardowym kapitałem zagranicznym. Kurierzy w takiej sytuacji nie mogą dochodzić swoich racji, ponieważ nie zachodzi tu żaden stosunek prawny łączący ich z platformą. 

W Pyszne na szczęście tego nie ma. Firma zatrudnia nas bezpośrednio lub przez agencje pracy. To struktura zdecydowanie bardziej cywilizowana, pozwala w ogóle na pojawienie się związków zawodowych. 

Niestety liczba przypadków, w których związki mogą zaistnieć na polskim rynku pracy, jest wciąż mocno ograniczona. 

– Polskie prawo jest po prostu niedostosowane do realiów XXI wieku. Oczywiście, ktoś może stwierdzić, że związki mogłyby powstać. Teoretycznie istniałaby możliwość założenie organizacji związkowych u każdego z partnerów flotowych z osobna, lecz nie ma żadnego mechanizmu prawnego, który pozwoliłby w takiej sytuacji chociażby egzekwować ochronę działaczy związkowych. 

Co więcej, platformy nie prowadzą dialogu z pracownikami. Najczęściej dochodzi do represji pod postacią blokowania kont kurierów w aplikacji, co uniemożliwia im wykonywanie pracy i jest równoznaczne ze zwolnieniem. 

Jak to wygląda z perspektywy kuriera? 

– Z takiej sytuacji naprawdę nie ma wyjścia. Nie ma żadnego mechanizmu odwoławczego, nie można złożyć skargi ani wywalczyć przywrócenia na platformę. Kurierzy, którzy zaczynają się organizować, są banowani, a firmy jako powód podają ich „niestosowne zachowanie”, na przykład powołując się na to, że byli agresywni, stwarzali niebezpieczeństwo dla klientów lub innych kurierów.

Takie sytuacje mają miejsce w różnych firmach, w tym Glovo, które blokowało kurierów po ostatnich protestach w Grudziądzu. Jako Konfederacja Pracy wystosowaliśmy notę protestacyjną, a firma odpowiedziała, że nie chodziło o udział w protestach, lecz właśnie o „niestosowne zachowanie” konkretnych kurierów. Z zebranych przez nas materiałów nic takiego jednak nie wynika. 

Nie pierwszy raz dochodzi do takich sytuacji. Rok temu do podobnych metod Glovo posunęło się po proteście w Wałbrzychu. Firma rozdawała bany, a oficjalnym uzasadnieniem było właśnie agresywne zachowanie, które miało polegać na tym, że kurierzy siedzieli przed McDonaldem i nie realizowali zleceń. Wszystko odbywa się w kompletnej próżni prawnej, stąd firmy mogą pozwolić sobie na takie, a nie inne działania. 

Mamy nadzieję, że nasza nota, jak i niedawne publikacje na ten temat, powstrzymają firmy od stosowania represji wobec pracowników. Stale monitorujemy sytuację i będziemy reagować w każdym przypadku. 

Z rozmowy z jednym z działaczy z Grudziądza dowiedziałem się, że bany mogą być stosowane wobec osób, które po prostu były na jakimkolwiek spotkaniu organizacyjnym, nawet nie proteście czy strajku. Zdarzają się donosy, a to z kolei rodzi wewnętrzną nieufność pomiędzy pracownikami platformowymi. 

– Nikt nie ma nad tym kontroli. Działania platform mają miejsce w szarej strefie, a państwo i prawo kompletnie wypisały się z regulowania tej branży. 

W jakim stopniu presję wobec strajkujących czy niezadowolonych pracowników może stwarzać pojawienie się nowych kurierów, ich rekrutacja przez platformy? To powrót do dawnych metod łamistrajkowych? 

– Ewidentnie to rodzaj presji. Z jednej strony firmy mówią, że jest mniej pracy, mniej zamówień i produktów do dostarczenia, z drugiej następuje rekrutacja kolejnych pracowników. W ten sposób łatwo można zmusić kurierów do przyjęcia nowych, gorszych warunków pracy, po prostu wskazując, że na ich miejsce jest już kolejka chętnych, którzy będą pracowali w gorszych warunkach. 

Branża nie jest regulowana, obowiązują w niej dickensowskie, XIX-wieczne warunki pracy i walki pracowniczej. Platformy mogą stosować lockout (niedopuszczenie pracowników do pracy), represje w postaci banów i korzystanie z takich rozwiązań jak wspomniani partnerzy flotowi. Pracownicy z kolei organizują liczne strajki i protesty. 

Konieczna jest interwencja w celu okiełznania tego chaosu. Przyjęta niedawno dyrektywa daje na to nadzieję, ale rozstrzygający będzie sposób, w jaki zostanie wprowadzona do polskiego porządku prawnego. Platformy mają długą historię ignorowania regulacji, wyszukiwania luk i stosowania agresywnych strategii optymalizacji prawnej. Potrzebujemy przemyślanych i odważnych przepisów, które skutecznie powstrzymają destrukcję prospołecznego modelu stosunków pracy. 

Czy Ministerstwo Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej przeprowadza ze stroną związkową i platformową jakikolwiek dialog dotyczący implementacji dyrektywy unijnej? 

– Tak, prowadzimy takie rozmowy. Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk wielokrotnie pokazywała, że rozumie problemy wynikające z braku regulacji pracy platformowej. Liczę więc, że doczekamy się ambitnych rozwiązań prawnych oraz narzędzi do ich skutecznej egzekucji. 

Na transpozycję dyrektywy kraje członkowskie będą mieć czas do jesieni 2026 roku. Warto jednak zacząć działać już teraz. Pamiętajmy, że z destrukcyjnymi działaniami platform nie potrafiły sobie poradzić kraje dysponujące znacznie sprawniejszymi instytucjami niż Polska. Nie jest to więc łatwe zadanie, nie załatwimy tego jednym aktem prawnym. Proces przywracania reguł i społecznej kontroli będzie długi i uda się tylko w przypadku mobilizacji różnych aktorów – państwa, związków zawodowych, opinii publicznej i wymiaru sprawiedliwości. 

Stanisław Kierwiak – kurier, przewodniczący organizacji związkowej Konfederacja Pracy zrzeszającej kurierów Pyszne.pl, powstałej jesienią 2022 roku jako pierwszy związek w branży pracy platformowej. Organizacja oprócz standardowej działalności związkowej stara się wspierać walki pracownicze kurierów innych platform, którzy z powodu niedostosowania polskiego prawa pozbawieni są możliwości zrzeszania się. 

Poniżej odpowiedź, jaką dostałem od firmy Glovo, kiedy w marcu br. pisałem reportaż o protestach pracowniczych:

Skąd nagłe zniżki w przelicznikach wartości obecnych kursów? Czy wynika to z mniejszej podaży zamówień? 

Glovo: Naszym priorytetem jest utrzymanie ciągłości zamówień dla kurierów w czasie spadającego popytu na zamówienia, z którym zawsze mierzymy się na początku sezonu wiosennego. W ten sposób kurierzy po zakończeniu realizacji zamówienia szybko otrzymują następne. Aby to osiągnąć, korzystamy z kalendarza, który pozwala nam dokładnie obliczyć, ile kurierów potrzebujemy na każdą godzinę, zapewniając im ciągłość zamówień.

Jednocześnie chcielibyśmy podkreślić, że z naszych analiz wynika, że średnie stawki za godzinę w marcu 2024 roku są dla kurierów świadczących usługi dla Glovo o 12 proc. wyższe w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej. Jednocześnie, pierwsze, jeszcze nieoficjalne doniesienia wskazują, że inflacja w Polsce rok do roku w marcu wyniesie znacznie mniej, bo 2,5 proc. 

Jeśli podaż zamówień się zmniejszyła, to skąd nowe rekrutacje na stanowisko kurierów w miastach takich jak Poznań czy Grudziądz? W tych ośrodkach niedawno odbyły się protesty. Czy ma to związek z nimi czy ze zmniejszeniem podaży? 

– Znaczna część osób świadczących usługi kurierskie dla platform traktuje to zajęcie jako pracę dorywczą lub tymczasową. Dlatego tak ważna jest dla nich elastyczność i swoboda w realizacji usług. Z perspektywy platformy oznacza to, że cały czas musimy szukać nowych osób i prowadzić procesy onboardingowe. Chociaż aktywność na tym polu jest oczywiście mniejsza wraz ze zbliżającym się latem i spodziewanym spadkiem liczby zamówień w tym czasie dla wszystkich platform. 

Czy blokady kont niektórych kurierów biorących udział w akcjach demonstracyjnych to przykład represji wobec protestujących, jak twierdzą protestujący? 

– Dezaktywacja kont kurierskich dotyczyła tylko trzech protestujących, którzy byli agresywni w stosunku do innych pracowników Glovo i kierowali wobec nich wyzwiska. Nie blokujemy udziału w protestach. Jesteśmy otwarci na wszelkie pokojowe formy dialogu z kurierami i kurierkami. Jednak poczucie bezpieczeństwa pracowników jest dla nas najważniejsze. 

Czy dojdzie do negocjacji z kurierami?

– Jesteśmy w stałym kontakcie. Jeszcze przed protestem w Poznaniu spotkaliśmy się z przedstawicielami kurierów i wysłuchaliśmy ich postulatów.

Jak Państwo ustosunkują się do prawnych problemów firmy Glovo w niektórych krajach, między innymi w Hiszpanii, skąd wywodzi się Wasza firma?

Wesprzyj Więź

– Status prawny pracowników platformowych to wciąż nierozwiązana kwestia w wielu krajach. Od początku debaty na ten temat wskazywaliśmy naszą całkowitą gotowość do utrzymywania otwartego i konstruktywnego dialogu z właściwymi instytucjami i władzami w Hiszpanii oraz wszystkich krajach, w których działamy. 

Czy firma zamierza zmienić swoje praktyki zatrudniania zgodnie z niedawnym głosowaniem w Europarlamencie?

– Czekamy na lokalne wdrożenia Platform Work Directive w krajach członkowskich UE. Jesteśmy otwarci na współpracę z rządem, kurierami oraz innymi platformami, aby stworzyć optymalne rozwiązanie dla wszystkich uczestników rynku. W Glovo już teraz zapewniamy kurierom ubezpieczenie i wiele dodatkowych benefitów, darmowych szkoleń w ramach tzw. zobowiązania Glovo, w ramach którego zwiększamy komfort kurierów. 

Przeczytaj też: Pracowniku, nie możesz się zrzec swoich praw

Podziel się

Wiadomość

5 stycznia 2024 r. wyłączyliśmy sekcję Komentarze pod tekstami portalu Więź.pl. Zapraszamy do dyskusji w naszych mediach społecznościowych.