Zima 2022, nr 4

Zamów

In vitro – nauczanie do przemyślenia

Zwalczana kiedyś przez katolickich teologów metoda naturalnej regulacji poczęć jest dziś uznawana za błogosławioną i zalecana jest w każdej parafii. Przyjdzie taka era, że w każdej parafii będzie istniał także zespół wspomagający katolicką pragmatykę leczenia bezpłodności metodą in vitro – mówił polski teolog w 2010 r.

Artykuł ten to integralny tekst wykładu ks. Józefa Krasińskiego pt.Inżynieria genetyczna ze szczególnym uwzględnieniem problematyki in vitro w świetle nauki i Bożego Objawienia”, wygłoszonego do lekarzy radomskich 28 lutego 2010 r. Dlaczego do publikacji dochodzi dopiero dzisiaj?

Ks. prof. dr hab. Józef Krasiński – teolog dogmatyczny i fundamentalny, ceniony długoletni wykładowca teologii w Wyższym Seminarium Duchownym w Sandomierzu i w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie, z czasem przekształconej w Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, autor wielu książek i kilkuset artykułów naukowych – zmarł 30 sierpnia 2022 r. w Sandomierzu, w wieku 92 lat.

Poznaliśmy się z Księdzem Profesorem, kiedy studiowałem zaocznie teologię na UKSW. Jesienią 2010 r. nieoczekiwanie odwiedził mnie w Warszawie. Oświadczył, że chce mi powierzyć „swoją ostatnią wolę”: prosił, abym po jego śmierci opublikował tekst radomskiego wykładu – nie wcześniej, „bo chce być pochowany w poświęconej ziemi”. Dał mi wyraźnie do zrozumienia, że przełożeni zabronili mu głoszenia jego poglądów na temat metody in vitro, różniących się od oficjalnego stanowiska Kościoła.

Jestem przekonany, że argumenty wysuwane w tym tekście przez ks. Józefa Krasińskiego w pełni zasługują na to, by się z nimi zapoznać. Dziękuję redakcji kwartalnika „Więź”, że zgodziła się na tę publikację, przez co mogę wypełnić ostatnią wolę Zmarłego.

Tytuł, śródtytuły i przypisy dolne pochodzą od redakcji.

Cezary Gawryś

Przeczytaj więcej w tekście: Sandomierski Profesor i jego ostatnia wola

Chrzciłem i doprowadzałem do Pierwszej Komunii świętej dzieci zrodzone z metody in vitro i nigdy nie widziałem, żeby miały diabelski ogon

ks. Józef Krasiński

Udostępnij cytat

Pragnę przywitać wszystkich obecnych na dzisiejszym spotkaniu, a zwłaszcza przedstawicieli tutejszego świata medycznego. Jestem wielbicielem świata medycznego, istniejącego od czasów Hipokratesa, a reprezentowanego m.in. przez Galenusa, przez Mikołaja Kopernika – bo trzeba wiedzieć, że Mikołaj Kopernik, kanonik fromborski i warmiński, swoim współczesnym był bardziej znany jako lekarz niż jako astronom – aż po doktora Tochtermana, którego pacjentem byłem w czasach przedwojennych.

Sam byłem kapelanem szpitalnym przez szereg miesięcy, można powiedzieć: nawet przez półtora roku, tylko z przerwami, a mianowicie w John Hopkins Hospital w Baltimore na wschodnim wybrzeżu USA. Baltimore to czteromilionowa metropolia, większa od Waszyngtonu. John Hopkins Hospital (a także uczelnia: John Hopkins University) to jeden ze znamienitych ośrodków medycznych znanych w skali światowej, między innymi ze względu na jego wkład w Nagrodę Nobla z ubiegłego roku [2009] w zakresie odkryć dotyczących telomerazy. Telomeraza i opanowanie tej tematyki to pewna nadzieja dla współczesnej onkologii.

Przygotowując dzisiejszy wykład, korzystałem m.in. z publikacji Centrum Bioetyki Hastings Center w stanie Nowy Jork, z Biblioteki Kongresu w Waszyngtonie, gdzie byłem wielokrotnie, czy też Center for Bioethics w Kennedy Institute na Georgetown University w Waszyngtonie. Miałem w ręku czasopisma „Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America”, „The Human Reproduction”, „English Journal of Medicine”, „Scientific American”, „Proceedings of the Genetics and Embryology”. A także autorskie pozycje książkowe, takie jak A. R. Chapman, Unprecedented Choices: Religious Ethics at the Frontiers of Genetic Science, francuską pozycję: A. Chapelle, P. Favraux, Bioéthique et foi chrétienne, książkę włoskiego kardynała Dionigiego Tettamanziego Bambini fabbricati i inne.

Inżynieria genetyczna – szanse i zagrożenia

Pozwolą Państwo, że zacznę od pewnych uwag ogólnych na temat inżynierii genetycznej. Dzisiaj genetyka uważana jest za królową nauk biologicznych. Ojcem genetyki był Jan Grzegorz Mendel. Miałem okazję w Brnie na Morawach odwiedzić jego ogródek klasztorny, bo był zakonnikiem augustianinem. Był to wielki człowiek, ogromnej wiedzy. Jego odkrycia nie były wówczas przyjęte ani przez Darwina, ani przez innych współczesnych. Traktowano je jako wyraz dziwactwa. Dopiero Hugo de Vries na początku XX stulecia odkrył na nowo prawo Mendla, lecz honorowo uznał pierwszeństwo augustianina i dlatego to Mendel jest obecnie uważany za prawdziwego ojca genetyki – dziedziny, która, jak wiadomo, zbiera dzisiaj najwięcej Nagród Nobla w zakresie medycyny (choć jest działem biologii).

Nie dotykam tutaj problematyki różnych ekscentrycznych, wysoce wątpliwych „osiągnięć” współczesnej inżynierii genetycznej, jak na przykład pomysłu Roberta Greyena, który założył bank spermy laureatów Nagrody Nobla, czy też problematyki surogatek, tj. kobiet oferujących „łono do wynajęcia”, itd. Dziecko może mieć dzisiaj dwie albo nawet trzy matki. Jedna matka to dawczyni komórki jajowej, tzw. matka genowa1. Druga to ta, która przyjęła zygotę i cały ciężar ciąży. Wreszcie trzecia matka to ta, która adoptowała dziecko. W rezultacie nieraz powstają kłótnie między tymi trzema matkami, kto ma pierwszeństwo do dziecka. Ale też zdarza się, że mimo posiadania aż takich właśnie trzech matek dziecko pozostaje sierotą…

Wykup prenumeratę „Więzi”
i czytaj bez ograniczeń

Pakiet druk + cyfra

  • 4 drukowane numery kwartalnika „Więź”,
    z bezpłatną dostawą w Polsce (poczynając od aktualnego numeru)
  • Pełny dostęp online do artykułów kwartalnika i treści portalu Więź.pl na 365 dni (od momentu zakupu)
  • W tym samym czasie: bieżące numery „Więzi” w formatach epub, mobi, pdf

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, możesz wybrać prenumeratę sponsorską.

Jeśli mieszkasz za granicą Polski, napisz do nas: prenumerata@wiez.pl.

Pakiet cyfrowy

  • Pełny dostęp online do artykułów kwartalnika i treści portalu Więź.pl (od momentu zakupu) przez 90 lub 365 dni
  • Kwartalnik „Więź” w formatach epub, mobi, pdf przez kwartał lub rok

Aby dodatkowo wesprzeć „Więź”, możesz wybrać prenumeratę sponsorską.

Tekst ukazał się w kwartalniku „Więź” zima 2022

Podziel się

21
6
Wiadomość

Komentarze (2)

Stanowisko Komisji Bioetyki episkopatu, której przewodził ks.bp Henryk Hoser i przyczynił się do pogrzebania projektu min.sprawiedliwości w rządzie D.Tuska Jarosława Gowina uregulowania in vitro, jest niezrozumiałe. Chodzi mi o uznanie metody in vitro za moralnie złą nawet, jeżeli nie dochodziłoby do zamrażania lub niszczenia embrionów ludzkich. Jest to stanowisko podobne do uzasadnienia zakazu transfuzji krwi u Świadków Jehowy. A co, jeżeli z powodów chorób cywilizacyjnych jedynie metoda in vitro będzie wypełnieniem przykazania rozmnażania się?

Jednak przemilczanie kompromisów etycznych związanych z tą metodą – może nawet na etapie jej doskonalenia, może kiedyś będzie to metoda „czysta” – jest kłamstwem, u jednych w dobrej wierze, bo cel uświęca środki, u niektórych dla celów partykularnych, np. w przypadku przemysłu medycznego dla pieniędzy lub jeszcze dla innych partykularnych celów. Żarliwie całkowitego potępienia tej metody jak i jej bezkrytycznego wychwalania mogą bronić tylko fanatycy. Niestety, powyższy artykuł jest fanatyczny i uważam, że jeżeli musiał być zamieszczony – a w kwartalniku uznającym dialog za wartość chyba nie powinien – powinien mu towarzyszyć dopisek „redakcja nie ponosi odpowiedzialności za metody autora”. Budzi moje rozczarowanie wyeksponowanie przez redakcję fragmentu, w którym Autor mówi, że nie widział nigdy u dzieci z in vitro ogonów diabelskich. To jest kulturalne obrażanie adwersarzy i przedstawianie ich w fałszywym świetle. Osobiście słyszałem polemikę Marka Jurka z pewnym biskupem, który optował za pozostawieniem zamrożonych embrionów na wieki wieków. Uzasadniając to godnością każdego człowieka, Marek Jurek uzasadnił ich prawo do narodzenia. To powszechne nadużycie, że na adwersarza wybiera się z przeciwnego obozu osobę najsłabszą intelektualnie, a nawet etycznie. To nie jest otwartość. Otwartość to postawa taka sama wobec Adama Michnika czy Marka Jurka, wobec Dominiki Kozłowskiej ze Znaku czy Pawła Milcarka z Christianitas.

A wracając do obecnej sytuacji, wobec projektu Platformy zgłoszonej niedawno liberalnej ustawy o in vitro, na miejscu PiSu wyciągnąłbym z szuflady zarzucony projekt J.Gowina, który byłby ogromnym postępem wobec aktualnego bezhołowia w tym obszarze. PSL oraz kilku posłów Platformy by ją mogło poprzeć, bo kiedyś popierali. S.Hołowania też by pewnie poparł. Kościół mógłby co najmniej zachować neutralność, o ile nie poprzeć jak kompromis ws. nienarodzonych w 1992 roku (słyszałem, że wobec frondy Jana Łopuszańskiego w ZChN przeciw kompromisowi, przed głosowaniem przyjechał do Sejmu prymas Glemp by uratować ustawę). Niestety, Prawa i Sprawiedliwości chyba na to nie stać „bo Gowin”, „bo o.Rydzyk”, „bo itp.”.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.