Jesień 2020, nr 3

Zamów

Przykazania kościelne w czasie narodowej kwarantanny

Katedra Westminsterska w Londynie, marzec 2020 r. Fot. Mazur/cbcew.org.uk

Przykazania kościelne są drogowskazami na skrzyżowaniu między wiarą, liturgią a chrześcijańskim życiem. W czasie epidemii czasem trzeba będzie dojść do celu okrężną drogą, a czasem przerzucić most pontonowy nad urwiskiem, ale drogowskazy wskazują nadal właściwy kierunek

Wiele pytań i wątpliwości dotyczących praktyk religijnych ma związek z przykazaniami kościelnymi, czyli z tymi wskazaniami prawa kościelnego, które kształtują nasze życie liturgiczne, sakramentalne i wspólnotowe. Warto więc wyjaśnić ich znaczenie, ale też granice ich obowiązywania w szczególnym czasie epidemii.

Prawo Boże i przykazania kościelne

Na początku naszych rozważań należy odróżnić prawo Boże, w głównej mierze zapisane na tablicach Dekalogu oraz wynikające z Objawienia Nowego Testamentu, od prawa i przykazań kościelnych. Kościół wyjaśnia oraz interpretuje prawo Boże, ale go nie zmienia. Najważniejsze przykazania kościelne mają fundament w prawie Bożym i pozostaje on nienaruszony nawet wtedy, kiedy rozluźnia się ich obowiązywanie lub przekłada wypełnienie na inny czas. Można by porównać te przepisy prawa kościelnego do drzewa w ogrodzie, którego nienaruszone korzenie głęboko wrastają w glebę, zapewniając dopływ wody i soli mineralnych do wszystkich rozgałęzień drzewa. Takie drzewo prawa kanonicznego jest zakorzenione w Piśmie Świętym i w Prawie Bożym. Natomiast gałęzie drzewa ogrodnik kształtuje i przycina, żeby rozwijały się harmonijnie. Gdy drzewu zagrażają pasożyty lub inne choroby, ogrodnik będzie działał bardziej zdecydowanie, nawet odcinając całe gałęzie. Te gałęzie drzewa są obrazem konkretnych kanonów i innych przepisów, które czerpią żywotne soki z korzeni Biblii i Tradycji, jednak przez wieki rozwijały się i kształtowały w różnorodny sposób. Jak ogrodnik w czasie ataku pasożytów może zdecydowanie przycinać poszczególne gałęzie, tak w nadzwyczajnym czasie epidemii konkretne rozwiązania prawne mogą zostać ograniczone, zawieszone lub nawet zmienione.

Przykładowo przykazanie „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” obowiązuje nadal, gdyż jest to nakaz Prawa Bożego sformułowany w Dekalogu. Natomiast obowiązek uczestnictwa we Mszy św. niedzielnej wynika bezpośrednio z prawa kościelnego, jako konkretny, zakorzeniony w tradycji apostolskiej, sposób wypełnienia Bożego nakazu. Jako przepis kościelny, którego realizacja w sytuacji epidemii jest bardzo trudna albo wręcz niemożliwa, obowiązek niedzielnego uczestnictwa w Eucharystii został obecnie zawieszony poprzez dyspensę biskupów.

Jak ogrodnik w czasie ataku pasożytów może zdecydowanie przycinać poszczególne gałęzie, tak w nadzwyczajnym czasie epidemii konkretne rozwiązania prawno-kanoniczne mogą zostać ograniczone, zawieszone lub nawet zmienione

Ta logika dotyczy także pozostałych przykazań kościelnych. Chrystusowa nauka z Ewangelii św. Jana o konieczności przyjmowania Ciała Pańskiego jest prawdziwa i aktualna, nawet gdy przez dłuższy czas będziemy przyjmować Go tylko w sposób duchowy. Sakramentalna spowiedź pozostaje zwyczajną drogą odpuszczania grzechów ciężkich, jednak na czas epidemii Kościół wskazuje na drogi nadzwyczajne. Chrystusowe wezwanie do pokuty i nawrócenia pozostaje zawsze w mocy, choć ta pokuta w czasie epidemii może przybrać inne i znacznie cięższe formy niż powstrzymanie się od pokarmów mięsnych. Nadal mamy troszczyć się o ubogich oraz o potrzeby wspólnoty Kościoła, choć w tym czasie uczynimy to poprzez wolontariat lub stosowny przelew bankowy, gdyż nie mamy możliwości złożenia ofiary na niedzielną tacę.

W przestrzeganiu kanonów od wieków obowiązuje zasada, że w przypadku poważnej konieczności prawo czysto kościelne nie obowiązuje (in gravinecessitate lex mereecclesiastica non obligat). Podobnie jak ta średniowieczna reguła, także wiele innych rozwiązań prawnych opisanych poniżej nie jest w Kościele niczym nowym. Przez wiele stuleci, kiedy świat nawiedzały kolejne epidemie i wojny, formułowano podobne wytyczne. Jeszcze dziś można je odnaleźć w starych podręcznikach teologii moralnej i prawa kanonicznego.

Święcić dzień święty poza świątynią

Kościół ma władzę, aby w nadzwyczajnej sytuacji zdjąć z wiernych ciężar obowiązku uczestnictwa w niedzielnej Mszy św. To rozluźnienie dyscypliny kościelnej, albo zawieszenie jej obowiązywania na jakiś czas, nazywa się dyspensą. Taka dyspensa została udzielona w Polsce przez poszczególnych biskupów i w zasadzie obowiązuje wszystkich wiernych, gdyż w obecnej sytuacji każdy może obawiać się zarażenia koronawirusem. Nie oznacza to, że wierny nie ma prawa udać się fizycznie do świątyni jeśli wypełnia przepisy prawa i procedury sanitarne – nie ma jednak takiego obowiązku. Natomiast pozostaje w mocy zalecenie, aby w inny sposób świętować dzień święty, co dzieje się od dawna w wielu miejscach świata, w których nie ma dostępu do Eucharystii z powodu prześladowania chrześcijan lub braku kapłanów.

W warunkach epidemii najbardziej wykonalne wydaje się wskazanie, aby w takiej sytuacji „poświęcić odpowiedni czas na modlitwę indywidualną lub w rodzinie” (Kodeks prawa kanonicznego 1248 § 2). Warto zwrócić uwagę na wielorakie propozycje przekazu Mszy św. poprzez radio, telewizję lub internet, które ułatwiają taką modlitwę. Oglądanie transmisji nie jest równoznaczne z fizycznym uczestnictwem we Eucharystii, jednak kiedy chłoniemy przekaz z uwagą i wiarą, telewizyjna czy internetowa Msza św. staje się dla nas okazją do głębokiej modlitwy i prawdziwego świętowania niedzieli. W ten sposób powstaje prawdziwa duchowa łączność z odprawianą Mszą św., która utrzymuje nas w kontakcie z tekstami biblijnymi i liturgicznymi obrzędami, a za ich pośrednictwem prowadzi nas do relacji z żywym Bogiem.

Spowiedź niekoniecznie wielkanocna

Potocznie mówimy o spowiedzi wielkanocnej, jednak to określenie nie jest precyzyjne. Obowiązkiem katolika jest spowiedź z wszystkich grzechów ciężkich „przynajmniej raz w roku” (kan. 989 KPK). Oczywiście, zazwyczaj odbywa się ona w Wielkim Poście, gdyż łączy się z Komunią wielkanocną. Jednak w tym wyjątkowym czasie można ją przełożyć na koniec okresu Komunii wielkanocnej, który w Polsce został ustalony aż do Niedzieli Trójcy Świętej (w tym roku będzie to 7 czerwca) albo na jeszcze późniejszy termin. Przykładowo wierny noszący maryjny szkaplerz, który wyspowiada się przed wspomnieniem Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel (16 lipca) wypełni przykazanie corocznej spowiedzi. Podobnie obowiązek zostanie spełniony przez żołnierza, który przystąpi do spowiedzi przed świętem Wojska Polskiego (15 sierpnia), aby godnie świętować Wniebowzięcie Matki Najświętszej i 100-lecie Bitwy Warszawskiej.

Jeśli jednak ktoś obecnie bardzo potrzebuje spowiedzi i znajdzie taką możliwość – powinien zwrócić uwagę na to, żeby unikać w tym okresie konfesjonałów i zachować bezpieczną odległość. Jeżeli już trzeba skorzystać z konfesjonału, należy bezwzględnie stosować się do zaleceń sanitarnych (np. dezynfekować folię ochronną po każdej spowiedzi). Nie należy też przedłużać wyznania grzechów, które w warunkach bezpośredniego zagrożenia zarażeniem może być skrócone do minimum. Natomiast w przypadku niebezpieczeństwa śmierci kapłan może zastosować rozgrzeszenie ogólne, podobnie jak ma prawo to uczynić kapelan wojskowy w czasie wojny. Jeśli jednak skorzystaliśmy z takiej skróconej lub nadzwyczajnej formy sprawowania sakramentu pokuty, po ustąpieniu wyjątkowych okoliczności mamy obowiązek wypełnienia przykazania kościelnego poprzez wyznanie wszystkich grzechów ciężkich w sakramentalnej spowiedzi.

Jeśli jesteśmy w grupie ryzyka, a mamy tylko po to wyjść z domu, żeby kupić śledzika lub serek, to może warto dokończyć bez wyrzutów sumienia otwartą paczkę wędliny w piątek, która miałaby się do soboty zepsuć?

W tym czasie odosobnienia należy również przypomnieć dawną i wypróbowaną praktykę żalu doskonałego, wzbudzonego z miłości do Boga. Szczególnie osoby chore i przebywające w kwarantannie, ale też wszyscy, którzy chcą odzyskać stan łaski uświęcającej, a nie będą ryzykować specjalnego wyjścia z domu w celu poszukiwań spowiednika – mogą i powinni wzbudzać w sobie akt żalu doskonałego. Jest to wyrażenie skruchy z miłości do Boga, szczere i dokonujące się we wnętrzu serca. Taki żal może być uzewnętrzniony najprostszymi słowami, np. zawartymi w znanej formule: „Ach, żałuję za me złości…”. Żal doskonały w sposób nadzwyczajny gładzi wszystkie grzechy. Zawiera w sobie pragnienie wyznania grzechów ciężkich w spowiedzi, kiedy będzie to już możliwe. Papież Franciszek w bardzo prosty sposób tłumaczył w homilii z 20 marca br. praktykę żalu doskonałego: „Czyń to, co mówi Katechizm. Jeśli nie znajdziesz kapłana, który mógłby Cię wyspowiadać, porozmawiaj z Bogiem, który jest Twoim Ojcem i powiedz Mu: «Panie, zrobiłem to, i jeszcze tamto… Przebacz mi» i poproś go z całego serca o przebaczenie, poprzez akt żalu i przyrzeknij Mu: «Potem się wyspowiadam, ale teraz mi przebacz». I od razu wrócisz do łaski Bożej”.

Duchowa Komunia na Wielkanoc

Jeśli tylko jesteśmy w stanie łaski uświęcającej, która zostaje nam przywrócona po ciężkim grzechu przez sakrament pokuty, ale także przez żal doskonały, możemy przyjmować Komunię Świętą zarówno sakramentalnie, jak i duchowo. W czasie epidemii trzeba się pogodzić – być może nawet na długie tygodnie – z duchowym przyjmowaniem Komunii Świętej. Jeśli w ten sposób, przez pragnienie, w duchu wiary łączymy się z Chrystusem Eucharystycznym, choćby podczas transmisji Mszy św., zgodnie z nauką Soboru Trydenckiego otrzymujemy te same łaski, których Jezus chce nam udzielić w Komunii Świętej. Warto uwierzyć, że Zmartwychwstały Pan, który przechodził mimo drzwi zamkniętych, przychodzi w niewidzialny sposób do naszych serc i obdarza darem pokoju.

A co z realizacją przykazania Komunii Świętej wielkanocnej, którą przecież należy przyjąć sakramentalnie, a nie tylko duchowo? Zgodnie z kan. 920 Kodeksu prawa kanonicznego Eucharystię należy przyjąć w okresie wielkanocnym, ale słuszna przyczyna jest wystarczająca, aby wypełnić to przykazanie w innym czasie. Epidemia jest przyczyną nie tylko słuszną, ale bardzo poważną, stawiającą całe społeczności przed zagrożeniem utraty zdrowia i życia. Dlatego wystarczy ze spokojem wrócić do sakramentalnego przyjmowania Jezusa po ustąpieniu zarazy.

Pokuta, czyli cierpliwe znoszenie ograniczeń

Z czwartym przykazaniem kościelnym kojarzy się w pierwszym rzędzie rezygnacja z pokarmów mięsnych w piątek, czyli post jakościowy. Wierny, który ukończył 14 lat powinien go w miarę możliwości zachować. W miarę możliwości, bo jeśli jesteśmy w grupie ryzyka, a mamy tylko po to wyjść z domu, żeby kupić śledzika lub serek, to może warto dokończyć bez wyrzutów sumienia otwartą paczkę wędliny, która mogłaby się do soboty zepsuć? Tym bardziej, jeśli jesteśmy w kwarantannie lub w szpitalu i kształt racji żywnościowej nie zależy od nas. Można zastosować tutaj zasadę epikei, czyli łagodnego stosowania prawa,zgodnie z logiką Ewangelii, która podkreśla, że to „szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu” (Mk 2,27). Takie ewangeliczne podejście pozwala w konkretnej sytuacji ominąć przepis prawa kościelnego, mając na uwadze jego cel oraz dobro osoby ludzkiej.

Biskupi udzielili dyspensy od obowiązku niedzielnej Mszy, pozostaje jednak w mocy zalecenie, aby w inny sposób świętować dzień święty

Ta zasada nie zawiesza prawa Bożego, na mocy którego każdy zobowiązany jest do pokuty. Okazji do wyrzeczeń w tym czasie nam jednak nie zabraknie, a ich katalog będzie szerszy niż zwykle w Wielkim Poście. Ponadto restrykcje sanitarne raczej nie skończą się z Wielkanocą, zaś ich wytrwałe przestrzeganie i cierpliwość wobec najbliższych wymagają czasem rzeczywiście prawdziwego umartwienia.

Przykładowo przykazanie kościelne w polskim sformułowaniu, które zakazuje w Wielkim Poście udziału w zabawach, aktualnie zostało jeszcze wzmocnione państwowymi rozporządzeniami. Teraz nie chodzi już tylko o dyskoteki i inne imprezy, ale także o to, żeby w duchu odpowiedzialności zrezygnować ze spotkań z przyjaciółmi i dalszą rodziną, z pikników i uprawiania sportu, a nawet z niepotrzebnych spacerów. Korzystając z dezynfekujących właściwości alkoholu w zakresie zewnętrznym, należy też pamiętać w czasie narodowego odosobnienia o cnocie trzeźwości, która zakłada umiar w spożywaniu napojów alkoholowych, a w pewnych sytuacjach nakazuje powstrzymanie się od ich używania.

Troszczyć się o zagrożonych i inne potrzeby wspólnoty

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Ostatnie przykazanie kościelne brzmi: „Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła”. Ta troska powinna dziś objąć przede wszystkim najsłabszych członków wspólnoty. Większość z nas nie ma osobistego dostępu do osób chorych i wspiera ich głównie modlitwą. Jednak możemy zadbać o osoby starsze i samotne, które znamy, choćby przez pomoc w zakupach czy przyjazny telefon. Naszą ofiarą możemy też wspomóc działania charytatywne na rzecz ludzi w izolacji szpitalnej lub w kwarantannie, ale też domów opieki czy osób bezdomnych. Taką działalność już prowadzi wiele oddziałów Caritas w całej Polsce. Wielkim darem w czasie epidemii jest też oddawanie krwi, o czym przypomniał po raz kolejny krajowy duszpasterz krwiodawców o. Zenon Surma CMF.

Przykazanie to dotyczy też utrzymania kościelnych dzieł oraz osób poświęconych Bogu. W czasie epidemii Kościół w Polsce dzieli los zagrożonego kryzysem społeczeństwa. Warto pamiętać o tych wspólnotach i osobach, które utrzymują się głównie lub wyłącznie z naszych ofiar. W miarę naszych umiarkowanych możliwości wesprzyjmy finansowo siostry kontemplacyjne, które się za nas modlą, sanktuarium, które często odwiedzamy lub śledzimy z niego transmisję czy też naszą rodzinną małą parafię, której proboszcz musi opłacić prąd i gaz, a tacy od 5 osób zwykle nie zbiera (zresztą nie byłaby ona w stanie pokryć wydatków). Nie zapominajmy też w tym trudnym czasie o dziełach charytatywnych, choćby odpisując na takie cele 1 procent podatku z poprzedniego roku.

***

Przykazania kościelne są drogowskazami na skrzyżowaniu między wiarą, liturgią a chrześcijańskim życiem. W czasie epidemii czasem trzeba będzie dojść do celu okrężną drogą, a czasem przerzucić most pontonowy nad urwiskiem, ale drogowskazy wskazują nadal właściwy kierunek. Jest to ewangeliczny kierunek miłości Boga i bliźniego. Nawet jeśli obecnie nie mamy dostępu do sakramentów,to szczere pragnienie ich przyjęcia wzmacnia i ożywia naszą więź z żywym Bogiem. Idąc drogą wiary w tym czasie lęku i niepewności, pamiętajmy, że Pan idzie razem z nami i dlatego nigdy nie jesteśmy sami.

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.