Jesień 2020, nr 3

Zamów

Ernest Skalski: Ekscesy na paradach równości nie mają sensu

Tekst Ernesta Skalskiego „Wagina? Dla was to jest igraszką…” ukazał się 24 czerwca w „Gazecie Wyborczej”

Organizatorzy i entuzjaści wesołych eventów na paradach równości bawią się na nich świetnie. Ich działania jednak przekładają się na głosy oddawane na PiS – pisze Ernest Skalski w „Gazecie Wyborczej”.

Tekst Ernesta Skalskiego ukazał się 24 czerwca w „Gazecie Wyborczej”. To polemika z artykułem Ewy Graczyk, która pisała, że należy zerwać z respektowaniem „obrazy uczuć religijnych”. Oba teksty odnoszą się do wydarzeń na tegorocznym Trójmiejskim Marszu Równości. Grupa osób prezentowała tam rysunek waginy imitujący Najświętszy Sakrament, co spotkało się później z krytyką ze strony prezent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, uczestniczącej w paradzie.

Publicysta zauważa, że prawicowy i konserwatywny wyborca boi się lewicy obyczajowej, silne jest w nim poczucie zagrożenia utratą tożsamości narodowej i naruszeniem ładu moralnego przez europeizację i przez pakiet przemian obyczajowych.

„Lewica, która jest już głównie obyczajowa, a nie socjalna, nie dopuszcza do świadomości, że jej wszelka aktywność na tym polu, a już szczególnie widowiskowa, nagłaśniana przez PiS, odbierana jest jako to właśnie zagrożenie” – czytamy. Jak podkreśla Skalski, ostatnie filmy Smarzowskiego i Sekielskich „przyczyniają się do cywilizacyjnego procesu laicyzacji, lecz o bieżących decyzjach wyborczych u wielu decydują odruchy. «Naszych biją!», nawet jeśli ci nasi niespecjalnie się nam podobają”.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Zdaniem publicysty ostatnie ekscesy na paradach równości wzmacniają postrzeganie PiS jako obrońcy zagrożonych wartości i przysparzają mu głosów. „W tym roku Kaczyńskiego czynnie poparła jeszcze tylko niewielka część konserwatywnej rezerwy. Jeśli dojdą kolejne takie eventy, może on rozpętać histerię i poparcie to wzrośnie” – zaznacza.

„Organizatorzy i entuzjaści wesołych eventów bawią się na nich świetnie i mają do tego prawo. Czy jednak zdają sobie sprawę, o co właściwie walczą? Frajda uczestnictwa nie przekłada się na przybliżenie realnych celów. Ich parady nie mają mocy perswazyjnej. Kogo do czego i czym mają przekonać? Jednych mogą bawić, innych nie obchodzić, a jeszcze innych gorszyć i obrażać. A w trakcie kampanii wyborczej przekładają się na głosy oddawane na PiS” – pisze Skalski. „Równościowych demonstrantów może irytować wypominanie im tego, ale sami pracują nad tym, by im nie było wesoło, kiedy zechcą podemonstrować sobie już za parę miesięcy” – dodaje.

DJ

Podziel się

Wiadomość

Komentarze (4)

To dobrze, że Redakcja przytacza różne głosy w ważnych dyskusjach.
Wydaje mi się jednak, że przytoczenie głosu pana red. Ernesta Skalskiego bez żadnego komentarza odredakcyjnego, może sugerować akceptację tych poglądów. Może się mylę, ale jeżeli nie i to rzeczywiście afirmacja toku myśli Autora, to muszę powiedzieć, że spodziewałbym się od Redakcji Więzi w takiej sytuacji, zwrócenia uwagi, że profanacja najświętszych symboli religijnych to nie tylko przedwyborczy błąd polityczny.
Wszak Pan Jezus raz tylko tak się uniósł, że użył przemocy fizycznej. Kiedy uznał, że obrażono Boga. Choć ci nieszczęśni kupcy nawet nie robili tego intencjonalnie!

Michale,
1. nieporozumieniem wydaje mi się traktowanie każdego cytowanego głosu jako stanowiska redakcji. Głos Ernesta Skalskiego jest istotny ze względu na miejsce, gdzie się pojawił. „Więziowych” komentarzy na ten temat było kilka.
2. W Biblii nigdzie nie ma mowy o tym, że Jezus użył w tej sytuacji przemocy fizycznej. Tak tę scenę przedstawiają ikonografowuie i tak ona funkcjonuje w naszej wyobraźni. Ale interpretacja, że Jezus kogoś uderzył, wydaje się nadmierna. Tylko św. Jan Ewangelista wspomina o biczu, ale i on pisze: „Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał”. Nie ma mowy o przemocy fizycznej wobec innej osoby.
Pisała o tym u nas Małgorzata Bilska w 2016 r.: https://www.wiez.pl/czasopismo/;s,czasopismo_szczegoly,id,589,art,16377

Za to ludzie, którzy mienili się wyznawcami Chrystusa dopuścili się w ciągu wieków przemocy fizycznej na ogromną skalę i to nie za pomocą bicza ze sznurków ale ognia, miecza, stosu, szubienicy, karabinów…..
Warto on tym pamiętać gdy czujemy się tak bardzo dotknięci, że ktoś nas atakuje….. karykaturą.

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.