Jesień 2020, nr 3

Zamów

Franciszek w Rumunii przeprasza Romów za wieki dyskryminacji

Premier Rumunii Viorica Dăncilă i papież Franciszek podczas spotkania 31 maja 2019 r. w Bukareszcie. Fot. gov.ro

Proszę w imieniu Kościoła o przebaczenie Pana i wasze, za to, że na przestrzeni dziejów dyskryminowaliśmy was, znęcaliśmy się lub patrzyliśmy na was źle – mówił wczoraj papież Franciszek do rumuńskich Romów. Przygotowaliśmy wybór cytatów z jego przemówień w Rumunii.

Papież Franciszek w dniach 31 maja – 2 czerwca odwiedził Rumunię. Była to jego 30. podróż zagraniczna. Przygotowaliśmy wybór cytatów z papieskich przemówień i homilii, wygłoszonych w Rumunii.

Z przemówienia podczas spotkania z władzami Rumunii, korpusem dyplomatycznym oraz przedstawicielami różnych wyznań religijnych i społeczeństwa obywatelskiego 31 maja w Bukareszcie:

Aby osiągnąć harmonijny, zrównoważony rozwój, konkretną aktywizację solidarności i dobroczynności, uwrażliwienie sił społecznych, obywatelskich i politycznych na rzecz dobra wspólnego, nie wystarczy zaktualizowanie teorii ekonomicznych, ani też nie wystarczają, wprawdzie niezbędne, techniki i umiejętności zawodowe. Chodzi bowiem o rozwijanie, wraz z warunkami materialnymi, duszy waszego ludu. Ludy mają bowiem duszę, mają pewien sposób rozumienia, przeżywania rzeczywistości. Trzeba powracać zawsze do duszy swego narodu, aby naród się rozwijał.

Kościół katolicki pragnie działać w tym kierunku, chce wnieść swój wkład w budowę społeczeństwa, chce być znakiem zgody, nadziei i jedności oraz służyć ludzkiej godności oraz dobru wspólnemu. Zamierza współpracować z władzami, z innymi Kościołami i wszystkimi ludźmi dobrej woli, aby iść razem i dzielić się swoimi talentami służąc całej społeczności.

Z przemówienia podczas spotkania ze Stałym Synodem Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego 31 maja w Bukareszcie:

[Powinniśmy] podążać razem z siłą pamięci. Nie chodzi o pamięć o krzywdach, doznanych i zadanych, o sądach i uprzedzeniach, które zamykają nas w błędnym kole i prowadzą do bezpłodnych postaw, ale pamięć o korzeniach.

Musimy sobie pomóc, by nie ulegać pokusom „kultury nienawiści” i indywidualizmu, która być może już nie jest ideologiczna, jak w czasach prześladowań ateistycznych, jednakże jest bardziej przekonująca i nie mniej materialistyczna.

Niech nas odnowi Duch Święty, który gardzi jednolitością i lubi kształtować jedność w najpiękniejszej i harmonijnej różnorodności. Niech Jego ogień pochłonie nasze nieufności; niech Jego wiatr rozproszy opory, które uniemożliwiają nam wspólne dawanie świadectwa nowego życia, jakie nam daje. Niech On, budowniczy braterstwa, daje nam łaskę podążania razem. Niech On, twórca nowości, uczyni nas odważnymi w doświadczaniu nowych sposobów dzielenia się i misji.

Z rozważania przed modlitwą „Ojcze nasz” w katedrze prawosławnej 31 maja w Bukareszcie:

Nasze własne powołanie jest niepełne bez powołania brata, bez odczuwania potrzeby, aby razem zostawić sieci.

Ojcze, potrzebujemy poszerzenia naszych horyzontów, aby nie zawężać w naszych ograniczeniach Twojej miłosiernej zbawczej woli, która pragnie ogarnąć wszystkich. Pomóż nam, Ojcze, posyłając nam, tak jak w dniu Pięćdziesiątnicy, Ducha Świętego, twórcę odwagi i radości, aby nas pobudził do głoszenia radosnej nowiny Ewangelii poza granicami naszej przynależności, języków, kultur, narodów.

Za każdym razem, gdy odmawiamy „Ojcze nasz”, stwierdzamy, że słowo „Ojciec” nie może stać bez słowa „nasz”.

Z homilii podczas Mszy św. 31 maja w katolickiej katedrze św. Józefa w Bukareszcie:

Kiedy w Kościele spotykają się różne obrządki, gdy na pierwszym miejscu nie są nasze przynależności, własna grupa czy przynależność etniczna, ale Lud, który razem potrafi chwalić Boga, wówczas dzieją się wielkie rzeczy.

To jest tajemnica chrześcijanina: Bóg jest pośród nas jako potężny zbawca. Ta pewność, podobnie jak to było w przypadku Maryi, pozwala nam śpiewać i się radować. (…) Bez radości jesteśmy sparaliżowani, będąc niewolnikami naszego smutku. Często problemem wiary jest nie tyle brak środków i struktur, ilości, ani też obecność tych, którzy nas nie akceptują. Problemem wiary jest brak radości. Wiara podupada, gdy lawirujemy w smutku i zniechęceniu. (…) w smutku zapominamy, że nie jesteśmy sierotami, że mamy pośród siebie Ojca, potężnego zbawiciela.

Bądźcie promotorami kultury spotkania, która zaprzeczy obojętności, która zaprzeczy podziałowi i pozwoli tej ziemi dobitnie wyśpiewywać miłosierdzie Pana.

Z homilii podczas Mszy św. 1 czerwca w sanktuarium maryjnym w Şumuleu Ciuc (Csíksomlyó):

Pielgrzymowanie oznacza poczucie się wezwanymi i pobudzonymi, by podążać razem, prosząc Pana o łaskę przemienienia starych i obecnych urazów i nieufności w nowe szanse na rzecz jedności.

Pielgrzymowanie to trud zmagania, aby ci, którzy wczoraj zostali z tylu, stali się protagonistami jutra, a protagoniści dnia dzisiejszego nie zostawali z tyłu. A to, bracia i siostry wymaga kunsztu, aby razem kształtować przyszłość.

Z przemówienia do młodzieży i rodzin 1 czerwca w Jassach:

Gdy stajesz się znany – nie zapominaj, o tym, jak wiele z tego, co najpiękniejsze i najcenniejsze, nauczyłeś się w rodzinie. Jest to mądrość, którą otrzymujemy wraz z latami: kiedy się rozwijasz, nie zapominaj o swojej matce i swojej babci i o tej prostej, lecz mocnej wierze, która je cechowała i która dawała im siłę i wytrwałość, by iść dalej i nie pozwolić, by opadły nam ręce.

Nie jesteśmy istotami pustymi ani powierzchownymi. Istnieje bardzo silna sieć duchowa, która nas jednoczy, łączy nas między sobą i wspiera nas. Jest ona silniejsza niż jakikolwiek inny rodzaj połączenia. Tą siecią są korzenie: świadomość, że należymy do siebie nawzajem, że życie każdego z nas jest zakotwiczone w życiu innych.

Życie zaczyna gasnąć i gnić, nasze serca przestają bić i stają się nieczułe, starsi nie będą marzyli, a młodzi nie będą prorokować, kiedy nie będzie ścieżek od sąsiada do sąsiada… Bez miłości i bez Boga żaden człowiek nie może na ziemi żyć.

Wiary nie przekazuje się tylko słowami, ale także gestami, spojrzeniami, czułością, jak to czyniły nasze matki, nasze babcie; ze smakiem rzeczy, których nauczyliśmy się w domu, w sposób prosty i prawdziwy.

Z homilii podczas Boskiej Liturgii 2 czerwca w Blaju:

Obyście byli świadkami wolności i miłosierdzia, aby braterstwo i dialog przeważały nad podziałami, powiększając braterstwo krwi, które ma swoje źródło w okresie cierpienia, kiedy chrześcijanie podzieleni na przestrzeni dziejów, odkryli, że są sobie bliżsi i solidarni.

Drodzy bracia i siostry, także i dzisiaj pojawiają się nowe ideologie, które w subtelny sposób starają się nam narzucić i wykorzenić nasz lud z najbogatszych tradycji kulturowych i religijnych. Są to kolonizacje ideologiczne, które lekceważą wartości osoby, życia, małżeństwa i rodziny (por. adhort. apost. „Amoris laetitia”, 40) i propozycjami alienującymi, równie ateistycznymi jak w przeszłości, wyrządzają szkodę zwłaszcza naszej młodzieży i dzieciom pozostawiając ich bez korzeni, z których mogli by się rozwijać (por. adhort. apost. „Christus vivit”, 78).

Z przemówienia do rumuńskich Romów 2 czerwca w Blaj:

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

W Kościele Chrystusowym jest miejsce dla wszystkich. Kościół jest miejscem spotkania i musimy o tym przypominać nie jako o pięknym haśle, ale jako o części dowodu tożsamości naszego bycia chrześcijanami.

Proszę w imieniu Kościoła o przebaczenie Pana i wasze, za to, że na przestrzeni dziejów dyskryminowaliśmy was, znęcaliśmy się lub patrzyliśmy na was źle, oczami Kaina a nie Abla, i nie potrafiliśmy was uznać, docenić i bronić w waszej specyfice.

DJ, KAI

Podziel się

Wiadomość

Dodaj komentarz

Twoje dane będą przetwarzane w celu publikacji komentarza, a ich administratorem będzie Towarzystwo Więź. Szczegóły: polityka prywatności.