Jesień 2020, nr 3

Zamów

Roma locuta, causa non finita

Bardziej rewolucyjny charakter od Amoris laetitia miała adhortacja Jana Pawła II o rodzinie. To papież z Polski dokonał przełomu w kościelnej praktyce, umożliwiając przyjmowanie komunii świętej przez wybraną grupę osób rozwiedzionych: tych, którzy żyjąc w ponownych związkach małżeńskich, powstrzymają się w nich od współżycia seksualnego. Papież z Argentyny jedynie nieco szerzej otwiera drzwi uchylone przez poprzednika, któremu bywa obecnie niesłusznie przeciwstawiany.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Swoją drogą, rewolucyjny charakter zmiany wprowadzonej w tej kwestii przez Jana Pawła II najlepiej wyraża fakt, że w jego ojczyźnie dopiero 35 lat po opublikowaniu Familiaris consortio biskupi zaczynają rozmawiać o ustanowieniu oficjalnych duszpasterzy związków niesakramentalnych (dotychczas wszystkie tego typu inicjatywy miały charakter oddolny).

            Zaakcentowanie roli sumienia w procesie rozeznawania i w moralności, co czyni Franciszek w tej adhortacji, jest oczywiście ryzykowne. Ale nie jest chyba bardziej ryzykowne niż cały sakrament pojednania, opierający się przecież na założeniu szczerości wyznania penitenta. A przecież oszukać księdza w konfesjonale jest bardzo łatwo. Bez trudu można znaleźć w internecie na przykład porady dla osób przygotowujących się do spowiedzi przedmałżeńskiej, co i jak mówić księdzu, żeby się zbytnio nie czepiał. Spowiednik nie dysponuje miarą umożliwiającą sprawdzenie doskonałości żalu penitenta, głębi jego postanowienia poprawy i siły woli zerwania z grzechem. Mimo to oficjalnie zachęca się księży, by w konfesjonale kierowali się raczej nadmiarem miłosierdzia niż zbytnią surowością. Lęk przed możliwymi nadużyciami jest zrozumiały. Nie może on jednak paraliżować duszpasterskich działań kierownika duchowego czy spowiednika.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w kwartalniku „Więź” zima 2016 (dostępnym także jako e-book). 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.