Wiosna 2021, nr 1

Zamów

Tam, gdzie lont się tli

Reportaże Jerzego Haszczyńskiego święciły triumfy popularności jeszcze przed wydaniem ich w formie książkowej. Dziennikarz „Rzeczpospolitej” został laureatem pierwszej edycji Nagrody PAP im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż „Jemeńska szkoła dżihadu”, był także nominowany do nagrody im. Dariusza Fikusa „za dziennikarstwo najwyższej próby”. Nagrodzony reportaż również znalazł się w książce Haszczyńskiego „Mój brat obalił dyktatora”, stanowiącej wnikliwy opis losów arabskiej „wiosny ludów”, która na zawsze zmieniła oblicze Bliskiego Wschodu i muzułmańskiej Afryki (Książka została właśnie nominowana do Nagrody im. Beaty Pawlak).
Rewolucja, która rozpoczęła się w świecie arabskim w grudniu 2010 roku, miała początek na jednym z tunezyjskich targowisk. Historia, powtarzana na początku z ust do ust na ulicach miasta Sidi Bu Zajda, mówiła o tym, jak funkcjonariuszka policji spoliczkowała biednego dwudziestosześcioletniego sprzedawcę owoców, który od dawna przychodził na nielegalne targowisko, aby w nękanym bezrobociem kraju zarobić parę dinarów na chleb. Upokorzony i zmęczony życiem w zniewolonym kraju mężczyzna na znak protestu oblał się benzyną i podpalił nieopodal targowiska. Wcześniej napisał na Facebooku wzruszający list do swojej matki, gdzie wyjaśnił, że zagubił się na ścieżkach życia i wyrusza w podróż, z której nie ma odwrotu. Legenda młodego buntownika, który w najbardziej tragiczny sposób postanowił sprzeciwić się potężnej dyktaturze, wypchnęła na ulice dziesiątki tysięcy ludzi w Tunezji, by następnie przerodzić się w rewolucję, obejmującą wiele krajów arabskich. Polskim sercom jest ona tym bardziej bliska, że pamiętamy tragiczną historię Ryszarda Siwca, który dowiedziawszy się o inwazji na Czechosłowację w 1968 roku, w obecności tysięcy widzów, w tym dyplomatów i szefów partii, podpalił się na Stadionie Dziesięciolecia w Warszawie.
Haszczyński demaskuje legendę – ubogi sklepikarz, Mohamed Buazizi, nie został spoliczkowany przez policjantkę.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w miesięczniku WIĘŹ nr 10/2012 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.