Wiosna 2021, nr 1

Zamów

Ludzie zbędni i luźni

Przeczytałam „Wielką trwogę” z zapartym tchem i chciałabym umieć pisać o współczesnym społeczeństwie w sposób tak żywy i wyczerpujący, jak czyni to Marcin Zaremba w stosunku do społeczeństwa polskiego sprzed 65 lat. Książka Zaremby jest wyjątkowa między innymi przez to, że łączy solidność warsztatu akademickiego historyka z przenikliwością obserwatora życia społecznego i swadą publicysty. W polskiej historiografii książek takich jest mało, tym cenniejsze jest więc to, że właśnie ten autor zajął się tak ważnym w polskich dziejach najnowszych tematem. […]
Zaremba metodycznie opisuje trapiące wówczas społeczeństwo problemy i wynikające z nich zbiorowe strachy i lęki. W „Wielkiej trwodze” znajdziemy więc błyskotliwą analizę zjawisk powojennego bandytyzmu, szabru i „ludzi z demobilu” – specyficznej kategorii powojennych „ludzi luźnych”, „zbędnych” – ale również opis emocji, które zjawiska te w społeczeństwie wywoływały.
To właśnie uchwycenie powojennej atmosfery, zbiorowych nastrojów i odczuć wydaje mi się jednym z największych osiągnięć Zaremby. Emocje są trudnym przedmiotem badań dla badacza zajmującego się współczesnością, zaś w przypadku analizy historycznej rzecz staje się jeszcze bardziej problematyczna, ponieważ pojawia się kwestia metody zbierania danych. Zaremba radzi sobie z tym problemem z dużą zręcznością: miejsce sondaży i badań opinii publicznej zajmują w jego analizie raporty bezpieki, prywatne listy przechwycone przez cenzurę i doniesienia prasowe. Represyjność władzy okazuje się tu paradoksalnie sprzymierzeńcem badacza, dostarczając mu bezcennego materiału źródłowego. Mozolna praca komunistycznych cenzorów i agentów pozwala na odtworzenie emocji będących wówczas dominantą polskiej mapy zbiorowych odczuć: strachu, niepewności i poczucia tymczasowości.

To jest fragment artykułu. Pełny tekst – w miesięczniku WIĘŹ nr 10/2012 (dostępny także jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.