Wiosna 2021, nr 1

Zamów

Przeciw lenistwu w wierze

Niedawno jedna ze studentek z wyraźnym bólem mówiła mi o swoim osobistym dramacie: coraz więcej jej koleżanek i kolegów – a są to ludzie często związani dawniej z oazą, z duszpasterstwem akademickim, z „Frondą” – obywa się bez Boga, nie modli się. Tłumaczą jej, że tak jest im dobrze, nic więcej nie chcą […].
Papieski list Porta fidei jednoznacznie zarysowuje cele Roku Wiary: po pierwsze, wyjść z samozadowolenia letniej wiary („aby nikt nie był leniwy w wierze”, 15); po drugie, osobiście odkryć jej bogactwo; po trzecie, osobiście i publicznie ją wyznawać; po czwarte, przez swoje świadectwo otworzyć „podwoje wiary” dla tych, którzy je przed sobą zamknęli lub nie zdołali ich otworzyć.
To my mamy wyjść z samozadowolenia letniej, wygodnej wiary. Wszyscy, także biskupi, księża – mówi Benedykt XVI – mamy wyruszyć w drogę, aby wyprowadzić ludzi z pustyni ku przestrzeni życia. Ten obraz „wyruszenia w drogę”, exodus – „wyjścia z małej stabilizacji”, jak to się jeszcze niedawno mówiło – wielokrotnie powraca w liście. […]
Papież dostrzega poza Kościołem nie tylko zjawiska niepokojące, lecz także poszukiwania duchowe:

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

w naszym kontekście kulturowym wielu ludzi, choć nie rozpoznaje w sobie daru wiary, szczerze poszukuje ostatecznego sensu i definitywnej prawdy o swym  istnieniu w świecie. To poszukiwanie jest autentyczną  „preambułą” wiary, gdyż kieruje ludzi na drogę, która prowadzi do tajemnicy Boga. Sam ludzki rozum nosi w istocie wrodzoną potrzebę tego, „co wartościowe, nieprzemijalne”. Wymóg ten stanowi nieustanną zachętę, trwale wpisaną w serce człowieka, aby wyruszyć w drogę i znaleźć Tego, którego byśmy nie poszukiwali, gdyby nie wyszedł już nam na spotkanie.

Można w tym opisie odnaleźć ludzi poszukujących czy agnostyków, którzy nie zgubili w banalnym czy tramwajowym ateizmie otwartości na Miłość, wręcz wyostrzyli swoją wrażliwość na rzeczy ostateczne, na współczucie z innym (z bliźnim = z Jezusem), choć nie potrafili uchwycić dłoni Boga, najczęściej dlatego, że my im w tym przeszkodziliśmy. Dlatego ludzie ci są nam – jako Kościołowi – bardzo bliscy. Również dlatego, że są wyrzutem sumienia…

 

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 7/2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.