Jesień 2020, nr 3

Zamów

Polski los

W styczniu 1977 r. z MSW przesłano pismo do Komendy warszawskiej MO: „z posiadanego przez nas rozeznania – pisał płk. Z. Bielecki – wynika, iż Barbara Toruńczyk wchodzi w skład tzw. 8-osobowego «kolegium redakcyjnego» opozycyjnego czasopisma o charakterze publicystycznym, w którym spełnia rolę sekretarza redakcji. Obecnie Barbara Toruńczyk zajmuje się zbiórką pieniędzy od członków «kolegium» przeznaczonych na koszty związane z «produkcją» wspomnianego czasopisma, a także zakupem papieru i innymi kwestiami związanymi bezpośrednio z wykonaniem pierwszego numeru, pod nazwą «Zapis nr 1». Przepisywaniem tekstów do omawianego czasopisma ma zajmować się jedna z zaufanych maszynistek, z którą Barbara Toruńczyk będzie utrzymywała bezpośredni kontakt”.
W pierwszej połowie lutego ukazał się pierwszy numer „Zapisu”. Osiem egzemplarzy zostało oprawionych introligatorsko i zaczęło krążyć w kręgu znajomych członków kolegium redakcyjnego. W innej notatce, datowanej 28 lutego, pisano, że czasopismo „wyszło i krąży po Warszawie wśród niektórych zaufanych osób. Zdaniem Woroszylskiego mała jest szansa, aby czasopismo to samo się rozmnożyło w kraju, ponieważ trudno liczyć na to, że ludzie, którzy to dostaną, siądą i przepiszą 250 stron tekstu. Z obawy przed przejęciem któregoś z egzemplarzy czasopisma przez władze, żaden z członków kolegium nie przetrzymuje go u siebie w domu. […] Organizatorzy czasopisma m.in. Andrzejewski, Woroszylski, Brandys, Toruńczyk nastawiają się obecnie na zbieranie ocen i komentarzy po wydaniu pierwszego numeru «Zapisu» ze środowiska literackiego oraz niecierpliwie oczekują reakcji władz politycznych. Przypuszczają, że ukazanie się «Zapisu» może przyczynić się do zwołania ogólnego zebrania literatów, na którym postawiona byłaby sprawa cenzury, «by książki nie musiały ukazywać się w pismach nielegalnych». […] Wśród kolegium redakcyjnego czasopisma dominuje obecnie dążenie do zdobycia wartościowych tekstów do drugiego numeru”.
Te suche, ale sporo mówiące o realiach powstawania pisma, notatki policyjne, oparte na podsłuchach mieszkaniowych, warto skonfrontować z pamięcią organizatorki pisma, Barbary Toruńczyk: „Kiedy «Zapis» powstał – ja go robiłam, więc znam tę technikę dokładnie – naszą techniką była technika marca 1968 roku, to znaczy przepisywaliśmy egzemplarze na maszynie do pisania, przez kalkę. W zasadzie powinnam powiedzieć – przepisywałyśmy, bo w naszych kręgach panowie nie pisali na maszynie, to robiły kobiety, a jeżeli chodzi o «Zapis», to robiły to panie jeszcze z Powstania Warszawskiego, z którymi skontaktował mnie Jan Józef Lipski. […]”.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 5-6 /2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.