Zima 2020, nr 4

Zamów

Postconcilium: Liturgia – czas podarowany

Antonio Rosmini, włoski duchowny i filozof; w 1848 r. opublikował swoje najsłynniejsze dzieło zatytułowane O pięciu ranach Kościoła Świętego. Całość podzielona została na pięć rozdziałów, a każdy z nich nawiązywał do jednej z pięciu ran Chrystusa. Wśród nich autor wymienia: niedostateczne wykształcenie kleru, niezgodę pomiędzy biskupami, podległość nominacji biskupich względem władzy świeckiej, serwilizm wobec dóbr doczesnych. Jednak pierwsza z tych ran to podział między świeckimi a duchowieństwem podczas publicznego aktu liturgicznego.
Jak utrzymuje Rosmini, w starożytności to właśnie kult, w którym lud uczestniczył, był miejscem katechezy i formacji. Sytuacja jednak uległa zmianie na skutek najazdów barbarzyńskich, zaniku łaciny, nikłej świadomości ludu oraz tendencji kleru do tworzenia kasty: wszystko to wytworzyło mur pomiędzy świeckimi a duchowieństwem. Remedium na ten stan rzeczy autor dostrzega w nauce łaciny, wyjaśnianiu ceremonii liturgicznych oraz używaniu mszalików w językach narodowych. Nie bez racji w dziele Rosminiego dostrzega się niemal profetyczną zapowiedź zmian w Kościele, które przyniósł dopiero II Sobór Watykański. A że droga do niego była długa i wyboista – niech świadczy fakt, że w rok po publikacji książka ta znalazła się na kościelnym indeksie; jednak ponad sto lat później była już cytowana w auli soborowej, a w roku 2007 autor został ogłoszony błogosławionym Kościoła katolickiego.
Powyższy przykład potwierdza nie tylko zasadność postulatu przeprowadzania reform w Kościele, ale też i trudności, z którymi muszą się liczyć wszyscy wstępujący na tę drogę. Czy byli tego świadomi ci, którzy w ramach II Soboru Watykańskiego podjęli trud i ryzyko przeprowadzenia tak szeroko zakrojonych zmian?

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 5-6 /2012 (dostępnym także w wersji elektronicznej jako e-book)

 

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.