Jesień 2020, nr 3

Zamów

Poczuć literę rozmowa

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Kiediowie
Słowo „dizajn” stało się ostatnio bardzo modne, wystawy sztuki użytkowej przyciągają tłumy, tymczasem w Kościele jest to temat w zasadzie nieobecny. Skąd taki stan rzeczy?

Górski
Bardzo wyraźny jest podział na dwie sfery: codzienność, świat świeckich, kultura konsumpcyjna, a z drugiej strony Kościół, duchowość. Mam wrażenie, że w opinii ludzi Kościoła te sfery nie mogą się przenikać. Oczywiście, bardzo bym chciał, żeby uczono księży wrażliwości na nowoczesną sztukę. Ale nie jest to proste, bo musi iść w parze z otwartością umysłu, z odwagą intelektualną, z gotowością przyjmowania rzeczy niezrozumiałych, czasem takich, które budzą sprzeciw. Obawiam się, że stoi to w sprzeczności z systemem edukacji w seminariach, który, jak sądzę, stawia głównie na posłuszeństwo i zniechęca do odważnych poszukiwań. Mówi się o relacji „piękno i dobro”. A „odwaga i dobro”? Mam tu na myśli odwagę intelektualną. Wydaje się, że ona w oczach Kościoła katolickiego w Polsce nie jest potrzebna, a nawet jest postrzegana jako przeciwna dobru.
Kościół zaakceptował dizajn w prasie, bo zapewne doszli tu do głosu pragmatycy, którzy powiedzieli: „Jeśli nie będziemy podobni do «Polityki», to nie będziemy mieli wielu czytelników”. Ale w wypadku budowli sakralnych mechanizm krytyki ze strony odbiorców nie funkcjonuje. To, że kościół będzie brzydki, nie spowoduje odpływu wiernych, co może dałoby komuś do myślenia. Wiadomo, że i brzydki, i ładny kościół będą jednakowo służyć funkcjom sakralnym w sensie technicznym; że i w jednym, i w drugim będzie można odprawić Mszę czy przeprowadzić spowiedź. Tu zresztą znacznie ważniejsza niż w wypadku czasopism jest relacja między dobrem a pięknem. Ujmując rzecz metaforycznie: „grzechy” dotyczące opracowania graficznego czasopism można odpuścić po jednej zdrowaśce, ale…

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 4/2012 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.