Jesień 2020, nr 3

Zamów

Narodziny chimery

Léon Poliakov, autor fundamentalnej pracy o antysemityzmie, nazwał „żydokomunę” szaleństwem, które ogarnęło całą Europę. Polegało na założeniu, że tak skandaliczne i całkowite obalenie caratu musiało się dokonać przy udziale tajemnych sił, które – jako że bliżej nieokreślona liczba bolszewików była pochodzenia żydowskiego – mogły być jedynie siłami żydowskimi.

Wiara w „żydokomunę” nie była jednak tylko europejskim fenomenem. „Polityka strachu jest zaraźliwa” – zwraca uwagę Tony Judt. W latach 1917-1920 red scare dotarł również do Stanów Zjednoczonych. Nawet prezydent Woodrow Wilson stwierdził: „ruch bolszewicki był kierowany przez Żydów”.

Wilson nie był szaleńcem. Podobnie jak wielu innych wyciągnął wnioski z niedostatecznych danych. Józef Beck (minister spraw zagranicznych RP) po wizycie w Moskwie w 1934 r. wyraził się o Michaile I. Kalininie, że jest on jedynym z niewielu Rosjan w kierownictwie ZSRR. Źródła milczą o tym, by Beck wierzył w żydowsko-komunistyczny spisek. Pod rządami Wilsona inwigilowano i aresztowano kilkaset osób o poglądach lewicowych, nierzadko pochodzenia żydowskiego, którzy przypłynęli do Ameryki z Rosji. Grupkę deportowano z powrotem do kraju. Cenzurze podlegała prasa żydowska. Najwyraźniej administracja amerykańska zaczęła utożsamiać osoby pochodzenia żydowskiego z groźbą bolszewizmu.

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Nie jest łatwo wskazać, w którym momencie kończył się wadliwy proces wnioskowania społecznego, a zaczynał rządzić antysemicki stereotyp. Ruch komunistyczny cieszył się popularnością wśród części Żydów, podobnie zresztą jak niektórych Polaków, Łotyszy czy Gruzinów, o Rosjanach czy Chińczykach nie wspominając.

Prawdziwe jest zdanie, że istnieli Żydzi komuniści. W KPP ich liczbę szacuje się między jedną czwartą a jedną trzecią wszystkich członków. To dużo. Z drugiej strony, komunistyczne idee podzielała niewielka grupa polskich Żydów. Jak policzył Schatz, na ponad trzymilionową mniejszość żydowską w Polsce, komuniści stanowili pomiędzy 0,16 proc. a 0,29 proc…

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 1/2012 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book).

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.