Jesień 2020, nr 3

Zamów

Z obłędem w oczach i płucach

Kim był, jaki był naprawdę autor „Sanatorium”? Kameleon dostosowujący się do każdego rozmówcy? Zelig? Każdy pamięta Rafała Wojaczka inaczej, może idealizując go, może – przez podkreślanie szaleństwa – chcąc wzmocnić mit wielkiego poety, który wszedł już do popkultury, a jego twarz ze zdjęć, szczególnie z ryciny Zbigniewa Kresowatego, staje się powoli ikoną? Bogusław Kierc chciał, żeby zajęto się przede wszystkim poezją Wojaczka i przestano plotkować o jego życiu i śmierci. To chyba jednak niemożliwe, Wojaczek jest przecież legendą, może wbrew sobie, ale jest. Jest też niewątpliwie poetą kultowym i w jego przypadku takie określenie nie stanowi nadużycia.
A samobójstwo? Zostawmy to, tak dramatycznego aktu nikt nigdy w pełni nie zrozumie i nie wyjaśni. Dlaczego przestaje działać naturalny instynkt życia? Była to śmierć przedwczesna i niepotrzebna, jako poeta Wojaczek miał jeszcze wiele do powiedzenia.

Cały tekst w miesięczniku WIĘŹ nr 8-9/2011 (dostępny także w wersji elektronicznej jako e-book)

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.