Jesień 2020, nr 3

Zamów

Pustka Gierowskiego

Czytasz Więź? Wspieraj od dziś

Stefan Gierowski podpisuje swoje obrazy, a właściwie numeruje je rzymskimi cyframi. Nie towarzyszy temu żadna teoria; procedura ta nie wymaga skomplikowanych wyjaśnień. Oznaczając tak obrazy, Gierowski wyklucza wszelkie dywagacje, wskazuje na istotę swego malowania – tu wszystko można zobaczyć, patrząc na obraz. Stąd określenia, które kilkakrotnie już wyszły spod piór niektórych krytyków, że Gierowski maluje „nic”, że przedstawia pustkę. Cytowane jest także określenie Duchampa o „malarstwie siatkówkowym”. Pewien znany malarz powiedział mi zaś niedawno, że obrazy Gierowskiego – chodziło mu o cykl „Malowanie Dziesięciorga Przykazań” – to nie kolor, a farba. Warto więc może opisać tę farbę, opis ten nazwać „pustką” Gierowskiego i zapytać, czym jest to „nic”, które maluje.

Do obrazów Gierowskiego można się zbliżyć, schronić w nich. Mają one w swej pozornej bezosobowości, a już na pewno beztematyczności, ogromną intymność. Jak to rozumieć?

Cały tekst w numerze miesięcznika WIĘŹ 10/2010

Podziel się

Wiadomość

Możliwość komentowania jest wyłączona.