Twój koszykTwój schowek
   
Logowanie
szukaj
 

Katolik wobec swojej seksualności

W dyskusji „Katolik wobec swojej seksualności – między hedonizmem a represją” udział wzięli między innymi nasi autorzy: Ewa Kiedio i Zbigniew Nosowski. Była to czwarta debata z cyklu „Od lęku do miłości” organizowanego przez Warszawski Klub „Tygodnika Powszechnego” oraz Fundację Pomocy Psychologicznej „Pracownia Dialogu”. Przedstawiamy zdjęcia, nagranie i fragment dyskusji.

Paneliści:

Ewa Kiedio – redaktor w wydawnictwie i kwartalniku „Więź”, założycielka magazynu „Dywiz. Pismo Katolaickie”, autorka książki „Osobliwe skutki małżeństwa”. Od 2008 r. żona Marcina.

Zbigniew Nosowski – socjolog, teolog, publicysta, redaktor naczelny miesięcznika „Więź”,dyrektor programowy Laboratorium Więzi, autor wielu książek – m.in. „Parami do nieba. Małżeńska droga świętości”, „Szare a piękne. Rekolekcje o codzienności”, „Krytyczna wierność”, żonaty, ma dwie dorosłe córki.

Artur Sporniak – filozof, teolog, kierownik działu Wiara w „Tygodniku Powszechnym”, Prowadzi bloga „Kościół – seks – moralność”, żonaty od 20 lat, ojciec trzech synów.

Wojciech Sulimierski – psycholog, filozof, psychoterapeuta, wiceprezes Fundacji Pomocy Psychologicznej Pracownia Dialogu, prywatnie mąż i ojciec dwójki dzieci.

Prowadzenie: Anna Rygielska oraz Radosław Skrzypczyk

26 lutego 2015 r., godz. 19.00
Siedziba Klubu Inteligencji Katolickiej
ul. Freta 20/24A w Warszawie

Podczas spotkania  nie brakowało różnic zdań. Poniżej fragment, a całość na nagraniu:

Artur Sporniak: Paweł VI nie zgodził się, żeby sobór rozstrzygnął sprawę antykoncepcji. Mówił, że nie można dopuścić, by zmienić niezmienne nauczanie Kościoła. Lęk. A raport większościowy mówił, że trzeba jakoś iść za duchem czasu i to pozmieniać.

Zbigniew Nosowski: Powiedziałeś, że Paweł VI zamiast pójść za duchem czasów, kierował się lękiem. Nauczanie Kościoła ani w dziedzinie seksualności, ani w żadnej innej nie powinno iść za duchem czasów. Duch czasu nie jest Duchem Świętym. Duch czasów, jeśli chodzi o seksualność, to jak najwięcej, jak najczęściej, bez żadnych zahamowań i liczę się tylko ja. Duch Święty podpowiada nam tutaj bardzo mądrze: liczymy się my. Nauczanie Kościoła, zmieniając się, powinno uwzględniać ducha czasu, powinno reagować na kulturowe zmiany. Natomiast nie powinno iść za duchem czasu, tzn. akceptować to, co jest akceptowane przez kulturę.

Artur Sporniak: Jan Paweł II utożsamia pożądanie seksualne z pożądliwością wynikającą z grzechu pierworodnego. I daje przepisy, jak ją neutralizować − potrzebna jest czułość, wstrzemięźliwość. To nie jest tak, że wstrzemięźliwość może być, czy nie. Nie, ona jest niezbędna według Jana Pawła II, żeby nauczyć się kochać. Żeby seksualność nasza nabrała znaku oblubieńczego. To można zapytać wtedy, po co w ogóle jest ta seksualność, jeśli mi czułość wystarczy i ona jest doskonałym wyrazem miłości.

Ewa Kiedio: Sprzeciwił się Pan wstrzemięźliwości. Może to jest niemodne słowo, ale rola ascezy i pewnych technik służących temu, by się samoograniczać, dążyć do samoopanowania, to są rzeczy zupełnie niezastąpione. W „Miłość i odpowiedzialności” Karol Wojtyła mówi o radości, którą możemy czerpać z seksualności. Zmysłowość pojawia się jako coś pozytywnego, tyle że wymaga przepracowania i wkomponowania w całość, a nie skupienia na poziomie, który właściwie jest poziomem animalnym, jeśli jest pozbawiony poziomu psychiki i duchowości. Nie możemy kończyć na przyjemności, ale to nie znaczy, że przyjemność sama w sobie jest zła.

Galeria zdjęć:

wstecz

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?