Twój koszykTwój schowek
   
Logowanie
szukaj

Biogram autora

Zbigniew Nosowski

Zbigniew Nosowski – ur. 1961, mąż i ojciec dwóch córek. Studiował socjologię i teologię. Od 1989 redaktor miesięcznika WIEŹ, od 2001 –­ redaktor naczelny. Autor książek Parami do nieba. Małżeńska droga świętości, Szare a piękne. Rekolekcje o codzienności, Polski rachunek sumienia z Jana Pawła; współautor Zapatrzenie. Rozmowy ze Stefanem Swieżawskim, Razem czy osobno? Polemika wokół książki Zbigniewa Nosowskiego 'Parami do nieba', współautor książki i cyklu telewizyjnego „Dzieci Soboru zadają pytania”. W latach 2001 i 2005 był świeckim audytorem Synodu Biskupów w Watykanie. W latach 20022008 konsultor Papieskiej Rady ds. Świeckich.

Fot. Adam Walanus

poznaj inne ksiązki autora

Katalog


Fragment



 


Słowo wstępne – bp Grzegorz Ryś

Chciałbym jak najserdeczniej zaprosić Państwa do lektury nowej książki Zbigniewa Nosowskiego. Zawiera ona artykuły powstałe na przestrzeni blisko ćwierćwiecza (od roku 1990 po 2013), niektóre znacząco przeredagowane na potrzeby tego tomu, jak też nowe teksty.

Te tak szerokie ramy czasowe nie przeszkadzają spójności przekazu i stanowią bardziej atut niż obciążenie całej książki. Po pierwsze, pozwalają uchwycić rozwój myśli autora oraz środowiska, w którym dojrzał i którego dziś jest twarzą. Punktem dojścia tego rozwoju jest deklaracja ideowa redakcji „Więzi”, ogłoszona w pierwszym numerze z 2013 roku, pod tytułem Dlaczego otwarta ortodoksja.

Po drugie, dzięki swej rozległości czasowej książka nabiera charakteru swoistego źródła historycznego – dokumentuje bowiem całą serię zmagań, sporów i przemian, jakie wydarzyły się w polskim Kościele po odzyskaniu wolności w 1989 r. Środowisko „Więzi” (i redaktor Nosowski osobiście) uczestniczyło zarówno w owych debatach, jak i w konkretnych próbach przekładania ich na język praktyki w naszym życiu publicznym.

To prawda, że tempo zmian w naszym kraju i w Kościele w Polsce jest tak szybkie, iż niektóre z tematów – z takim ogniem podejmowanych przez ich autora – dziś wydają się już historią. Zostały wyciszone, niemal zupełnie przestały angażować opinię publiczną lub mają dzisiaj zupełnie inne oblicze: miejsce Kościoła w życiu społecznym nie budzi dziś aż takich kontrowersji; spór o krzyż (i inne symbole religijne) dziś z reguły nie jest odbierany inaczej niż tylko jako odgrzewanie taniej „kiełbasy wyborczej”. Zdezaktualizowały się także niektóre z podnoszonych przez Pana Zbigniewa podziałów: mało kto dziś mówi (i słusznie!) o „Kościele łagiewnickim” czy „toruńskim”. Odnoszę również wrażenie, iż powoli (ale jednak!) przyzwyczajamy się w polskim Kościele do dzielących nas – jego członków – różnic politycznych. Wciąganie Kościoła w polityczną wojnę domową lub toczenie jej z wykorzystaniem symboliki religijnej spotyka się dzisiaj z coraz powszechniejszą dezaprobatą. Myślę, że podstawowym napięciem w naszej eklezjalnej rzeczywistości będzie coraz mocniej to, jakie generuje (nie tylko u nas) papieskie wezwanie do „nawrócenia pastoralnego” – napięcie między pokusą konserwowania tego, co jest, a determinacją do wyjścia i permanentnej misji. Autor słusznie przy tym wskazuje, gdzie dawne i nowe podziały nie znajdują niemal żadnego rezonansu, a mianowicie we wspólnotach ruchów eklezjalnych oraz w środowiskach charyzmatycznych skoncentrowanych na modlitwie, zwłaszcza na uwielbieniu.

Niektóre z tematów nie straciły jednak na aktualności, a może nawet dziś wymagają wyraźniejszego podkreślenia. Nie zakończył się bynajmniej w polskim Kościele spór o II Sobór Watykański; przeciwnie, sobór staje się coraz częściej głównym oskarżonym w „procesach” wytaczanych mu przez coraz młodszych prokuratorów, którzy – takie mam czasem wrażenie – nie skalali się nigdy sięgnięciem ani do jego tekstów, ani tym bardziej kontekstów.

Coraz trudniejsza w naszym świecie staje się też tak ukochana, promowana i reprezentowana przez środowisko „Więzi” postawa dialogu. Zaproponowana jeszcze przez papieża Benedykta XVI formuła „Dziedzińca pogan”, realizowana w wielu miejscach na świecie i w Polsce, pokazuje wyraźnie, jak trudno jest znaleźć wspólną podstawę spokojnej rozmowy – nawet na poziomie antropologii. Nie służy też dialogowi postawa określona przez Zbigniewa Nosowskiego „pokusą doraźności” – papież Franciszek nazywa ją dosadniej „kulturą prowizorki” (lub tymczasowości).

Są także w prezentowanym zbiorze teksty niepozbawione pewnej dozy „proroctwa” – takie, które w chwili spisywania były raczej wyczuwaniem przyszłości. Formułowane w nich priorytety i marzenia stają się na nowo programem w Kościele papieża Franciszka. To Kościół świadomy dwóch swoich największych skarbów: Eucharystii i ubogich; Kościół podkreślający z mocą potrzebę działania na rzecz dobra wspólnego (nie tylko wewnątrzkonfesyjnego).

Redaktor Nosowski jest „zawodowym” publicystą katolickim (to obciążenie podobne do tego, z jakim musi się zmagać „zawodowy” duchowny). Jego refleksja bierze się jednak nie tylko z zawodowych kompetencji, wykształcenia i roli. Jest ona także owocem doświadczenia (nie tylko objaśnienia) – życia wiarą we wspólnocie ruchu „Wiara i Światło”, a wcześniej – formacji duchowej w ramach Ruchu Światło-Życie (oazy). To sprawia, że momentami książka nabiera charakteru świadectwa; jest nie tyle „kazaniem”, co „u-kazaniem”. Staje się bardzo osobista, również wtedy, gdy Pan Zbigniew mówi – z wyraźnym zaangażowaniem emocjonalnym – o ludziach, którzy w jego życiu odegrali rolę świadków. To Jean Vanier, bp Jan Chrapek, abp Józef Życiński, ks. Franciszek Blachnicki oraz trzej papieże. W tym wymiarze książka nie podlega dyskusji – wszystko, co może i powinna budzić, to wdzięczność.

Jeszcze raz zapraszam do lektury

+ Grzegorz Ryś


Od autora

Czyż ulotna publicystyka nie jest nieuchronnie skazana na przemijanie? Po co ją wskrzeszać w książce, skoro jej czas minął? Długo skłonny byłem tak myśleć. Aż tu ostatnio coraz częściej w bieżących ideowych dyskusjach młodych katolickich publicystów zaczęły pojawiać się te same problemy – a nawet niekiedy podobne propozycje odpowiedzi – o jakich sam pisałem jakieś dwadzieścia lat temu. Postanowiłem więc złamać narzuconą sobie regułę. Sięgnąłem po swoje stare publikacje, wybrałem najważniejsze teksty o charakterze ideowym, dołożyłem to i owo, co nieco dopisałem – i tak powstała książka, którą trzymają Państwo w ręku.

Większość zamieszczonych tu tekstów była już publikowana – na przestrzeni 24 lat – w formie artykułów prasowych. Zostały one poddane jedynie minimalnej redakcji merytorycznej. Zależało mi bowiem na podkreśleniu daty ich publikacji, nawet jeśli z pewnych opinii czy sformułowań później się wycofałem. Są w tym zbiorze także teksty niepublikowane – referaty wygłoszone przy różnych okazjach w Polsce czy za granicą. Są również teksty całkowicie nowe – przygotowane specjalnie do tej książki. W ten sposób uzupełniłem zwłaszcza część trzecią – Prorocy mówią do nas – gdzie przedstawiam bliskich mi współczesnych nauczycieli chrześcijaństwa i ich wizje podążania za Chrystusem. Pozwoliłem też sobie wykorzystać programowy manifest redakcji „Więzi”, opublikowany pod – zaproponowanym przez Sebastiana Dudę – hasłem „otwarta ortodoksja”.

Wybierając dawne publikacje do ponownego zamieszczenia w tej książce, szukałem tekstów w miarę możliwości ponadczasowych. Sam niekiedy dziwiłem się, jak bardzo w ciągu ostatnich kilkunastu lat nie zmieniały się istotne problemy Kościoła w Polsce, choć zmieniały się ich konkretne przejawy. Starałem się pomijać teksty uwikłane w bieżące polemiki – zarówno dotyczące spraw Kościoła, jak i różnych problemów społecznych. Pewne wątki polemiczne są tu oczywiście obecne, ale raczej takie, w których spór ma służyć prezentacji wizji pozytywnej.

Choć książka nosi (dość bezczelny) podtytuł Jakiego katolicyzmu Polacy potrzebują, to muszę zaznaczyć, że moja pełna odpowiedź na to pytanie powinna uwzględniać także wątki praktycznie pominięte w tym zbiorze, a dla mnie niezwykle istotne. Chodzi tu zwłaszcza o tematykę duchowości świeckich, a szczególnie duchowości małżeńskiej i teologii codzienności (poruszam je w książkach Parami do nieba i Szare a piękne). Dużo więcej miejsca powinienem też poświęcić papieżowi-Polakowi, chciałem jednak uniknąć powtarzania treści z książki Polski rachunek sumienia z Jana Pawła II. Wybierając teksty do tego zbioru, pomijałem również pewne sfery tematyczne, które być może w przyszłości staną się przedmiotem oddzielnej publikacji. Dlatego zaledwie skromnie zasygnalizowane są tu takie, bardzo dla mnie ważne, wątki jak: przemiany polskiej religijności, socjologia religii i perspektywy sekularyzacji w Polsce; publiczna rola religii, stosunek polityków do Kościoła i religijności, postawa Kościoła wobec bieżącej polityki, zwłaszcza wobec wyborów parlamentarnych czy prezydenckich; żydowskie korzenie chrześcijaństwa, dialog chrześcijańsko-żydowski i pamięć o polskich Żydach.

Odwołuję się w tej książce do idei symfoniczności prawdy, jak to nazwał Hans Urs von Balthasar, a zwłaszcza do jego stwierdzenia: „żaden święty nie twierdził nigdy, że czyni coś jedynie słusznego”. We współczesnych sporach o przyszłość polskiej wiary mamy natomiast kilka wersji katolicyzmów jedynie słusznych. Za dużo jest kakofonii, za mało symfonii. Nie widać dyrygenta, który potrafiłby nadać orkiestrze ład, uporządkować jej różnorodność i pluralizm.

Ale przecież ta orkiestra nie gra dla siebie! Celem naszego muzykowania nie jest satysfakcja muzyków. Zostaliśmy zwołani w Kościół, wielogłosową orkiestrę, przez Boga – po to, aby być czytelnym znakiem Jego miłości do człowieka. Nie chodzi zatem o to, by sztucznie niwelować różnice, lecz by mieć świadomość zespołowego charakteru partytury, jaką mamy do odegrania. Gdybyśmy bardziej pamiętali o tych, do których chcemy dotrzeć, którzy nie spotkali Boga żywego – może mniej skupialibyśmy się na wypominaniu sobie nawzajem dysonansów i innych błędów, a bardziej na wspólnym wykonaniu dzieła. Słuchaczom łatwiej zaś byłoby usłyszeć napisaną przez Stwórcę piękną melodię, którą nieudolnie usiłujemy zagrać.

Do tego właśnie chciałbym się przyczyniać swoją publicystyką, także poprzez tę książkę.

Dziękuję wszystkim, którzy zapraszali mnie do wygłoszenia referatów stanowiących podstawę zamieszczonych tu tekstów lub w inny sposób przyczynili się do ich powstania. Dziękuję wszystkim koleżankom i kolegom z „Więzi”, od których tak wiele się nauczyłem – zarówno od starszych, jak i od rówieśników oraz młodszych. Dziękuję najlepszym redaktorkom swego pokolenia – Ewie Kiedio i Ewie Karabin – za ich mozolną pracę nad tekstem książki. Dziękuję biskupowi Grzegorzowi Rysiowi za radość, jaką mi sprawił, zgadzając się na propozycję napisania słowa wstępnego.

Dziękuję prorokom, od których uczyłem się, czym jest chrześcijaństwo – tym, o których tu napisałem, i wszystkim pozostałym (zwłaszcza najważniejszemu księdzu w moim życiu: pallotynowi, śp. Zygmuntowi Zymlińskiemu). Dziękuję przyjaciołom z „Ziarenka”, które już od 30 lat jest moją podstawową wspólnotą wiary. A najbardziej dziękuję Kasi, Agnieszce i Karolince – mojemu Kościołowi domowemu – które najlepiej wiedzą, jak niewiele z głoszonych tu zasad udaje mi się realizować na co dzień.


wstecz

Polecamy

Jak być artystą
książka: 31,92 zł 39,90 zł
do koszyka
schowek
Stary gmach
książka: 23,20 zł 29,00 zł
do koszyka
schowek
Rachunek pamięci
książka: 31,92 zł 39,90 zł
do koszyka
schowek
Listy 1957–1991
książka: 22,40 zł 32,00 zł
do koszyka
schowek

Copyright (c) Towarzystwo „WIĘŹ”
00-074 Warszawa, ul. Trębacka 3
e:mail: wiez@wiez.pl

Bez Ciebie nie przetrwa WIĘŹ! Jak możesz pomóc?